Slow Fashion. Czy w mojej szafie zajdzie modowa rewolucja?

Znacie to? Otwieracie szafę, widzicie półki i wieszaki pełne ubrań. Po kolei wyjmujecie z niej bluzki, spodnie, swetry, spódnice, po czym stwierdzacie: JA NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ! Taka sytuacja pojawia się nie raz, nie dwa. A my co? Zamiast się zastanowić, dlaczego z szafy pełnej ciuchów nie możemy skomponować idealnego zestawu ubrań, pędzimy do sklepu i dokładamy do niej kolejne szmatki, z najnowszych kolekcji, nie zastanawiając się nawet przez chwilę, czy uzupełnimy tym samym braki w szafie, czy jedynie dołożymy kolejne sztuki niepotrzebnych ubrań na półkę.

Joanna Glogaza, autorka książki Slow Fashion. Modowa Rewolucja otwarcie przyznaje, że nadmiar ubrań i przepełniona szafa towarzyszyły jej przez wiele lat. Prowadząc bloga modowego dużo kupowała, dużo dostawała w prezencie i nie zastanawiała się nad tym, dokąd to może prowadzić. A doprowadziło do tego, co dobrze zna chyba każda kobieta – do szafy, w której ubrania przestają się mieścić. Do szafy, której połowa zawartości jest przez nas zapomniana. Do szafy, która choć przepełniona ubraniami, nie mieści w sobie ubrań, po które możemy sięgnąć z zamkniętymi oczami, mając pewność, że będziemy w nich wyglądać i czuć się świetnie. I wreszcie do szafy, w której znajdują się ubrania byle jakiej jakości, wyprodukowanych w skandalicznych warunkach, przez ludzi wykonujących niemal niewolniczą pracę.

Slow Fashion. Czy w mojej szafie zajdzie modowa rewolucja

W życiu Asi nadszedł moment, gdy powiedziała STOP! i zapoczątkowała modową rewolucję. Odniosła sukces, co może zobaczyć śledząc blog Style Digger. Joanna jest dzisiaj doskonale ubraną, świadomą swojego stylu kobietą. Wygląda świetnie, a swoją wiedzą, jak można tego dokonać, dzieli się w książce.

Po książkę Slow Fashion. Modowa rewolucja, sięgnęłam zachęcona recenzjami m.in. Doroty z bloga Kameralna i Marii z  bloga Ubieraj się klasycznie. Moja szafa nie wymagała wprawdzie, by przeprowadzić w niej rewolucję, bo systematycznie wyrzucałam z niej nienoszone ubrania. Doszłam już nawet do momentu, że puste wieszaki zaczęły mnie nieco przerażać i mówiąc: nie mam co na siebie włożyć, miałam na myśli właśnie to, że nic w niej nie zostało. Nie chciałam jednak zapełniać pustej szafy przypadkowymi ubraniami. I właśnie w tym momencie na pomoc ruszyła Joanna ze swoją książką.

Rady od najlepszej przyjaciółki

slow fashion modowa rewolucja

Czytając książkę Slow Fashion można odnieść wrażenie, że słucha się rad najlepszej przyjaciółki. Autorka używa języka podobnego do tego, który znam z jej bloga. Jest to oczywiście na plus, bo bardzo nie lubię czytać klasycznych poradników, w których trudno jest mi określić, kim jestem ja i kim jest autor. W książce Joanny Glogazy możemy poczuć się tak, jakbyśmy piły kawę w towarzystwie lubianej osoby, która krok po kroku wprowadza nas w temat slow fashion i przeprowadza przez kolejne etapy porządkowania garderoby.

Czego nie znajdziesz w Slow Fashion

Po przeczytaniu każdego rozdziału książki, brałam notatnik, pisałam o swoich przemyśleniach, starałam się zanotować wszystko to, co chciałam zapamiętać. Chciałabym, żebyście przed sięgnięciem po książkę Slow Fashion wiedziały o tym, że nie znajdziecie tam dokładnej rozpiski, jakie ubrania kupować, gdzie kupować, co koniecznie powinno znaleźć się w Waszych szafach. Nie znajdziecie tam również nazw marek ubrań, które poleca Joanna Glogaza i klasycznych list typu „must have w kobiecej szafie”. Znajdziecie tam jednak coś innego. Autorka książki wyposaży Was w zestaw umiejętności, dzięki którym kupowanie ubrań, tworzenie garderoby i komponowanie zestawów ubrań, przestanie sprawiać Wam problem i zacznie być bardzo przyjemną czynnością.

Lekcje, które wyciągnęłam z książki Slow Fashion. Modowa rewolucja

slow fashion modowa rewolucja

  • Ubrania mają być dopełnieniem mojego stylu życia. Mam czuć się w nich wygodnie i stylowo, ale jednocześnie być ubrana, a nie przebrana. Nic nie może w nich uwierać i przeszkadzać, nie powinny ograniczać mojej aktywności i w żaden sposób mnie krępować.
  • To, co na siebie zakładam, ma mi sprawiać przyjemność. Tak. Dobrze rozumiecie. Ubrania, w których chodzimy mają sprawiać nam radość, a zakupy mają być jak święto.
  • Warto wydać więcej i mieć mniej, niż wydać mało i nie mieć nic. Jest to oczywiście zachęta do tego, by inwestować w dobrej jakości ubrania, które posłużą nam na dłużej, a nie wyrzucać pieniądze w błoto, kupując koszulkę, którą po 3 praniach możemy wytrzeć podłogę. W książce otrzymujemy garść porad, jak rozpoznawać, czy ubrania są dobrej jakości, na co zwracać uwagę przy ich mierzeniu i na jakie materiały warto stawiać, a których unikać. Joanna uczula też na to, by nie kupować markami, bo jak wyjaśnia, nie zawsze ktoś, kto szyje świetne płaszcza, szyje też dobrej jakości koszule.
  • Stworzenie bazy ubrań to pierwszy i najważniejszy krok do tego, by określić swój styl i zgromadzić ubrania, które będą go tworzyć. Bardzo ważna lekcja, chyba najważniejsza z całej książki. Joanna Glogaza podpowiada, jak należy budować bazę, wokół której zbudujemy swój styl. Jednocześnie nie mówi o tym, że ma być w niej 5 koszul, 5 t-shirtów i 3 pary jeansów, ucieka też od tworzenia listy „must have” i kierując nas na właściwy tor, pozostawia pełną dowolność stylu, w jakim będziemy się po nim poruszać.
  • Nie muszę, a nawet nie powinnam gonić za trendami. Żeby wyglądać dobrze nie muszę mieć szafy na miarę bohaterek „Seksu w wielkim mieście” i ubrań z najnowszych kolekcji. Mogę wyglądać dobrze pozostając krok za trendami, a ubierając się klasycznie, zawsze wyglądać dobrze i stylowo.

To oczywiście nie wszystko. Z książki możecie dowiedzieć się jeszcze m.in. tego, jak należy dbać o ubrania, jak ważną rolę odkrywają dodatki, jak ważne jest, by dobrze wyglądać nie tylko na ulicy, ale i w domu.

Joanna Glogaza w książce Slow Fashion. Modowa rewolucja zmienia też nasze postrzeganie mody i kieruje uwagę na problem fast fashion, czyli szybkiej mody, w której coraz bardziej się zapętlamy. Zachęcając do przeprowadzenia rewolucji w szafie, tak naprawdę zachęca do zmian, które razem z wymianą garderoby, zachodzą w naszych głowach.

Zachęcam Was do przeczytania książki Joasi. Za jej sprawą w Waszych szafach dokona się rewolucja, o jakiej pewnie wcześniej nawet nie myśleliście. A może czytaliście już Slow Fashion? Jeśli tak, podzielcie się opinią. Jestem ciekawa, czy Wam również książka podobała się tak, jak mi. 

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Październik 2019 na zdjęciach

Podsumowanie miesiąca. Październik 2019 – ciąża i moja nowa przyjaciółka kanapa.

Naturalnie piękna jesień - listopadowe wyzwanie urodowe

Naturalnie piękna jesień – listopadowe wyzwanie urodowe

Jak przeżyć norweską jesień?

Sklep z kosmetykami naturalnymi Triny.pl

Gdzie kupuję kosmetyki naturalne? Moje ulubione sklepy on-line: Triny.pl

35 thoughts on “Slow Fashion. Czy w mojej szafie zajdzie modowa rewolucja?”

  1. Jeszcze nie czytałam, ale zapowiada się bardzo ciekawie 😉
    Sama małymi kroczkami doszłam już do tego, że ubrania mają mi sprawiać radość – tzn, że mam się w nich czuć dobrze i komfortowo 😉
    Cieszę się też, że nie ma tam rozpiski z „must have” – osobiście uważam, że dla każdego must have jest inny i trzeba samemu do tego dojść 😉

    1. Zgadza się. Must have dla każdego oznacza co innego i nie może być tak, że jak głupie będziemy kupowały wszystko to, co powinno być w naszych szafach zdaniem modowych redaktorek, a co tak naprawdę pozostanie zawsze na wieszaku, bo nijak nie będzie do nas pasowało 🙂

  2. Hmm.. zachęciłaś mnie do tej książki. Sama często mam ten problem – nie mam co na siebie włożyć. W szafie mam jakieś ubrania, ale albo nie czuję się w nich dobrze, albo nie mam z czym założyć. Co prawda ostatnio trochę nad tym popracowałam, dzięki czemu mam kilka fajnych zestawów, ale do ideału wciąż bardzo daleko. Może ta książka mi pomoże 🙂

    1. Ta książka mówi właśnie o tym, że podstawą naszej garderoby powinny być 2-3 bazy, wokół których będziemy budowały swój styl. Idąc tym tropem zaczęłam właśnie tak kupować ubrania, by wszystko ze sobą grało i dawało mi wiele opcji zestawiania ubrań ze sobą.

  3. Sporo dobrego słyszałam o tej książce i mam ochotę ją kupić, ale z drugiej strony… Mam już parę podobnych poradników i w każdym pisze to samo, więc po co mi kolejny? To trochę, jak z tym kolejnym ciuszkiem, który nie zapełni luki w szafie, a tylko niepotrzebnie ją napcha 😉
    Zapoznałam się za to z blogiem Asi i naprawdę mi się podoba! Przypuszczam, że lektura postów to nie do końca to samo, co cała książka, ale chyba na razie zostanę przy tym 🙂

    1. Slow Fashion jest pierwszym poradnikiem tego typu, który przeczytałam, więc trudno mi ocenić, czy to, o czym pisze Joanna Glogaza możemy znaleźć też w innych książkach. Ale masz rację. Kupowanie kolejnej książki, poświęconej tematowi, który już znasz, to dokładnie to samo, co kupowanie kolejnej koszulki, której tak naprawdę nie potrzebujesz 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  4. Nie czytałam, to raczej nie moja tematyka. Mimo wszystko śledzę Asi blog od lat, myślę, że dla osób, które nie chcą się szczególnie zagłębiać w slow fashion jej artykuły na blogu są wystarczające. 🙂

  5. Ciekawa recenzja, zgadzam się z Twoimi przemyśleniami po przeczytaniu książki z wyjątkiem ostatniego punktu dotyczącego modowych trendów. Moim zdaniem warto mieć w szafie kilka modowych nowości, lecz wybierać z najnowszych kolekcji tylko to co naprawdę nam się podoba 🙂

  6. Przyjemna recenzja. Bloga Asi znam od dawna i już jakiś czas temu zainspirował mnie do zrobienia porządków w szafie. Weszło mi to w nawyk i systematycznie co pewien czas robię przegląd ciuchów i bez zbędnych ceregieli wyrzucam to, czego nie potrzebuję.

    1. Super! Ja też zaczęłam na bieżąco wyrzucać, aż doszłam do momentu, o którym pisałam w poście – w mojej szafie zaczęło być pusto 🙂 Ale nie wyrzucałam też dlatego, że mam za dużo. Po prostu ubrania przestawały pasować w związku z coraz mniejszą wagą. I teraz przede wyzwanie – czym tą szafę zapełnić. Asia fajnie mnie pokierowała i myślę, że trafiłam na właściwy tor 🙂

  7. Cenne lekcje jak dla mnie wypisałaś. Od kilku miesięcy właśnie staram się aby ubrania były dopełnieniem mnie, udało mi się też przekonać siebie do inwestowania w dobrej jakości ubrania. Kiedyś ważne było, że tanie i fajnie wygląda. Twoja recenzja to kolejna zachęcająca do sięgnięcia po książkę.

    1. Mój mąż zawsze próbował przekonać mnie do tego, że czasami warto wydać więcej, ale ja się upierałam przy tym, że za drogie, że lepiej kupić dwie, zamiast jednej koszulki. Dopiero teraz zaczęłam przyznawać mu rację, a książka Slow Fashion w dużym stopniu się do tego przyczyniła.

  8. To coś o mnie. Rano otwieram moja szafę, która pęka od ubrań i nie mam co na siebie włożyć, bo te ubrania nie pasują do siebie albo ja nie potrafię ich sensownie połączyć ze sobą. Myślę, że to jest książka dla mnie. Aaaaa nie wspominając, że wolę kupić 3 bluzki zamiast jednej porządnej.

  9. Tytuł sugeruje, że książka porusza temat etycznej mody – czy tak jest? Znajdziemy w niej podpowiedź, jak kupować, żeby nie dokładać się do kieszeni nieetycznych producentów ubrań? Czy autorka pisze o second handach, bawełnie organicznej, sprawiedliwym handlu? Ciekawa jestem 🙂

    1. Temat etycznej mody autorka porusza w pierwszej części książki, zwraca uwagę na problem fast fashion, na warunki pracy, w jakich szyte są nasze ubrania, wysokość wynagrodzeń i jakość, jaką dostajemy. Pisze też o tym, jak kupować w second handach i dlaczego, zachęca do rozważnych zakupów, które nie będą napędzały mechanizmu szybkiej i taniej mody. Jednak nie jest to książka w całości poświęcona etycznej modzie, skupia się raczej na modowej rewolucji w szafie, która ma służyć temu, że będziemy kupować mniej, a rozsądniej.

  10. Ja podobna rewolucje (intuicyjnie) przeprowadzilam w mojej szafie 10 lat temu. Co za ulga… A ze duzo podrozuje, to doprawdy ulatwilo mi to zycie. Ale ta ksiazka wydaje sie isc nieco dalej, niz me intuicje i dlatego wpisuje ja sobie na liste ksiazek do przeczytania:)
    Dzieki

  11. Pogoń za trendami najgorszym doradcą zakupowym. Najbardziej jestem zadowolona z kupna stroju o klasycznym i uniwersalnym kroju, a nie jakieś fikuśne brokaty, kratki, które gryzą się ze wszystkim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close