50 powodów, dla których warto polubić jesień

Wiem, że nie każdy lubi jesień i już w sierpniu zdarza mi się słyszeć narzekanie, że lato się kończy, a teraz będzie ta okropna jesień. A jak jesień to i zima, więc szaro, buro, zimno. I jeszcze ten deszcz! A później mróz! A gdyby tak spojrzeć na jesień z innej perspektywy? Przestać traktować jako porę przejściową i koniec czegoś pięknego? Docenić, jak wiele ma do zaoferowania i odkrywając jej wszystkie zalety, w końcu polubić jesień? W dzisiejszym wpisie udowodnię Wam, że jesień jest porą roku, którą naprawdę da się lubić i że mamy ku temu przynajmniej 50 fantastycznych powodów! 

Każda pora roku ma w sobie „to coś”

Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek narzekała na którąkolwiek porę roku. Zawsze lubiłam zmiany zachodzące w przyrodzie, a mieszkając na wsi miałam możliwość ich uważnego obserwowania. Zimą podglądałam ptaki wyjadające ziarno z karmników, zachwycałam oszronionymi drzewami i wypatrywałam wychodzące z lasu sarny. Wiosną z radością witałam pierwsze przebiśniegi, z zachwytem patrzyłam na pojawiające się w ogródkach tulipany i powracające do gniazd bociany. Latem uwielbiałam czas żniw i zjeżdżające z pól kombajny, ukwiecone łąki i czarne porzeczki zjadane prosto z krzaka. Jesień natomiast kojarzyła mi się z czasem wykopków, zapachem ogniska i palonych liści, żółto-czerwonymi klonami i kasztanami, które wypadały z każdej kieszeni. Był to też czas kojarzący się z nowym początkiem. Nowa poru roku, powrót do szkoły, nowe zeszyty i tenisówki, nowe programy w telewizji. Skłamałabym mówiąc, że tego nie lubiłam i do tej pory mam dla tej pory roku szczególnie ciepłe uczucia. A im jestem starsza, tym bardziej lubię jesień.

Za co lubię jesień?

Lubię jesień za unoszącą się w powietrzu melancholię i powrót do codziennej rutyny. Za jesienne kolory, liście szeleszczące pod butami i wełniane swetry. Za obfitość warzyw i owoców, jesienne smaki i aromaty, za dynie, śliwki, jabłka i gruszki. Lubię jesień za dom wypełniony aromatem szarlotki, leniwe weekendowe poranki i długie, jesienne wieczory. I za rześkie powietrze rano, gdy odprowadzam dzieci do przedszkola i szkoły. Zachwycają mnie jesienne mgły i unoszące się w powietrzu babie lato. Lubię wrzosy, chryzantemy i jarzębinę, z której kiedyś robiłam korale. Uwielbiam spacery po jesiennym lesie i liście szeleszczące pod nogami. Doceniam wyjątkowe ciepło jesiennego słońca i lubię słuchać deszczu stukającego w szybę. Jesień to też dla mnie czas czytania książek i oglądania seriali. Oraz wieczorów spędzanych z kubkiem aromatycznej, ciepłej herbaty w dłoni.

Jesienne wieczory z kubkiem ciepłej herbaty

Odkąd pamiętam, herbata była dla mnie symbolem jesiennych wieczorów. Uwielbiam otulić się kocem i z kubkiem ciepłej, aromatycznej herbaty w ręku oglądać seriale na Netflixie, rozmawiać z mężem, czytać książki. Herbata jest też nieodłącznym elementem naszych rodzinnych, weekendowych śniadań i długich, jesiennych spacerów. Po kilku godzinach na świeżym powietrzu nic tak przyjemnie nie rozgrzewa, jak ciepła, aromatyczna herbata w ulubionym kubku.

Trzy lata temu, już po przeprowadzce do Norwegii, po raz pierwszy spróbowałam herbatę Pukka. Od tamtej pory nieustannie odkrywam nowe smaki tych wyjątkowych herbat i uwielbiam moment, gdy w kuchni roztacza się ciepły zapach miodu, imbiru, porzeczki, cynamonu, mandarynki albo leśnych owoców. Herbaty Pukka pachną wspaniale i kto raz ich spróbuje ten wie, że równie wspaniale smakują.

Inspirująca jesień z herbatą Pukka

Poza wyjątkowymi smakami i aromatami, doceniam też to, że ziołowe herbaty Pukka powstają z organicznych składników najwyższej jakości ze zrównoważonych upraw ekologicznych. Ich opakowania w całości nadają się do recyklingu i są przyjazne dla środowiska. Podoba mi się również filozofia marki, czerpiąca z ajurwedy. Wszystkie herbaty skomponowane są w taki sposób, by wpływać na poprawę naszego zdrowia i samopoczucia. Do tego trudno przegapić ich przepiękne opakowania.

Każdy moment z herbatą Pukka jest niezwykle inspirujący i relaksujący. Dla mnie Pukka to nie tylko ziołowa herbata, ale też synonim relaksu, slow life, troski o siebie i zdrowia. Dlatego z taką przyjemnością sięgam po te herbaty właśnie jesienią i zimą. Bardzo cieszę z tego, że marka Pukka zechciała zostać partnerem tego wpisu i wspólnie możemy przekonać Was do tego, jak bardzo wyjątkową porą roku może być jesień. Oto lista ponad 50 powodów, dla których warto polubić jesień.

Za co warto polubić jesień?

 

1. Za długie wieczory spędzane w domu, w gronie przyjaciół i na robieniu ulubionych rzeczy.
2. Za wrzosy, które pięknie ozdabiają jesienne ogródki, tarasy i okienne parapety.
3. Za dynie zachwycające wielkością, kształtami i kolorami oraz pyszne potrawy z dynią w roli głównej.
4. Za dojrzałe śliwki, soczyste jabłka i słodkie figi.
5. Za niższe temperatury, do których tak tęskno było latem.
6. Za tańsze podróże „poza sezonem”
7. Za czas spędzany pod kocem.
8. Za chwile z aromatyczną herbatą.
9. Za ciepłe, miękkie i przytulne swetry.
10. Za świece wprowadzające w domu wyjątkowo klimatyczny nastrój.
11. Za grzyby w lesie.
12. Za kolorowe liście.
13. Za ciepłe światło jesiennego słońca.
14. Za kalosze, w których można bezkarnie pokonywać wszystkie kałuże i wrócić do domu z suchymi nogami.
15. Za długie, jesienne spacery.
16. Za unoszące się w powietrzu babie lato.
17. Za liście szeleszczące pod nogami.
18. Za przepiękne chryzantemy.
19. Za długie, serialowe wieczory.
20. Za nową ramówkę stacji telewizyjnych.
21. Za książki czytane do późnych godzin nocnych.
22. Za powrót do aktywności fizycznej po czasie wakacyjnego lenistwa.
23. Za dom pachnący szarlotką i ciastem drożdżowym ze śliwkami.
23. Za ciepłe śniadania, owsianki i jaglanki.
24. Za zapach ogniska i smak pieczonych ziemniaków.
25. Za powrót do codziennej rutyny po okresie wakacyjnych wyjazdów.
26. Za jesienne prace w ogrodzie.
27. Za mgliste poranki i wieczory.
28. Za słońce ogrzewające zmarznięte policzki.
29. Za botki, płaszcze i szale.
30. Za kasztany i żołędzie wypadające z kieszeni.
31. Za przetwory z sezonowych warzyw i owoców.
32. Za korale z jarzębiny.
33. Za rozgrzewające przyprawy – cynamon, imbir i kardamon.
34. Za leniwe, weekendowe poranki.
35. Za radość z każdego promienia słońca.
36. Za dźwięk deszczu rozbijającego się o szybę.
37. Za gry w planszówki w towarzystwie przyjaciół.
38. Za pierwsze mroźne poranki.
39. Za kubek gorącej czekolady.
40. Za ciepłe, jesienne kolory.
41. Za warzywne, gęste i pyszne zupy kremy.
42. Za spokój i zwalniający czas.
43. Za unoszącą się w powietrzu melancholię.
44. Za jesienne wędrówki po górach.
45. Za wieczory spędzane przy kominku.
46. Za kolorowe parasole chroniące przed deszczem.
47. Za rześkie powietrze.
48. Za 1 listopada i Wszystkich Świętych, za Halloween i Andrzejki.
49. Za obfitość jesiennych warzyw i owoców.
50. Za nastrojowe, melancholijne piosenki, tak bardzo pasujące do tej pięknej pory roku.
51. Za możliwość odpoczynku po długim, intensywnym lecie.
52. Za nową energię, inspirujące pomysły, które jesienią częściej wpadają do głowy.
53. Za to, że wszystkie smutki można zrzucić na słotę za oknem.

Jesień inna niż wszystkie

Na koniec mam taką refleksję. Lubimy narzekać. Na to, że pada, wieje, że mokro, szaro i od trzech dni nie było słońca. W tym narzekaniu gubimy umiejętność doceniania małych rzeczy. Cieszenia z tego, że wróciliśmy do ciepłego domu, że możemy zjeść ciepłą zupę i wypić gorącą herbatę. Że możemy spacerować po dywanie kolorowych liści, a wieczorem otulić miękkim kocem i robić tylko to, na co mamy ochotę. Niby pierdoły, ale jednak jakby zebrać to wszystko do jednego worka, to nagle ta jesień staje się jakaś taka przyjemniejsza, a deszcz nie przeszkadza tak bardzo.

Dlatego zachęcam Was do tego, abyście tegoroczną jesień uczynili taką, jakbyście chcieli, żeby była. Na pogodę za oknem wpływu nie mamy. Ale na pogodę ducha już tak. I to tylko od nas zależy, czy znajdziemy 50, 100, czy 500 powodów do narzekania, czy może jednak poszukamy powodów, by cieszyć się jesienią i życiem. Ja wybieram tę drugą opcję.

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Sernik bez cukru - przepis

Świąteczny sernik bez cukru z solonym karmelem daktylowym

Seventh Generation recenzja

Ekologiczne środki czystości Seventh Generation – recenzja

Karp z grzybami i kapusta + przepis

Karp z grzybami i kapustą – nie tylko na świąteczny stół

Prezentownik 2019

Katalog prezentów świątecznych 2019

8 thoughts on “50 powodów, dla których warto polubić jesień”

  1. Uwielbiam jesień! I zgadzam się z tymi wszystkimi powodami 🙂 Tylko jedna uwaga. Nie ma czegoś takiego jak Święto Zmarłych. A nawet gdyby było, kto chciałby je świętować? 😉 Mamy Święto Wszystkich Świętych… pełne światła i nadziei.

  2. Mam dokładnie takie same przemyślenia.. trzeba dostrzegać małe rzeczy, cieszyć się zdrowiem jeśli jest nam dane w każdą porę roku, bo każda jest piękna i ma coś w sobie 🙂

    1. Zmieniłabyś zdanie, gdybyś tak jak ja, zamieszkała w miejscu, gdzie pada 270 dni w roku. W pewnym momencie deszcz już przestaje przeszkadzać i nie ma znaczenia, czy to lato, jesień, czy zima – pada tak samo często i dużo 😀 A herbatę Pukka polecam! Będziesz zadowolona 🙂

  3. Od zawsze miałam słabość do jesieni. Jestem typem zimnoluba, więc im niższa temperatura, tym lepiej. Uwielbiam ten czas za możliwość noszenia ulubionych swetrów, pyszne herbaty, zapach cynamonu i suszonych liści. Każda pora roku ma coś wyjątkowego do zaoferowania, tylko trzeba dać jej szansę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close