Aktywność fizyczna jesienią i zimą: pływanie i aqua aerobik

Jesień i zima to pory roku, które nie sprzyjają aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Nie ma takiej siły, która wyciągnie mnie z domu, żeby pobiegać, czy wsiąść na rower. Nie znaczy to jednak, że mamy zamieniać się w kanapowców i nie kiwając nawet palcem, czekać na nadejście wiosny. Aktywność fizyczna jest tym, o co powinniśmy dbać przez cały rok. A jesienią i zimą możemy zapisać się na przykład na basen i aqua aerobik.

Walcząc z wrodzonym lenistwem i miłością do czasu spędzanego na kanapie, co i raz wymyślam nowe formy aktywności fizycznej, w której próbuję się sprawdzić. Wiosną postawiłam na bieganie i jestem z tego bardzo zadowolona. Pomimo braku regularności, udało mi się osiągnąć, to co planowałam. Polubiłam aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, a bieganie stało się przyjemnością. Poprawiłam kondycję i znalazłam idealny sposób na poprawę nastroju i dodanie sobie energii. Przestałam odczuwać częste bóle kręgosłupa i nabrałam większej pewności siebie.

Wiem jednak, że wraz z nadejściem jesiennej aury, będzie mi coraz trudniej zmotywować się do wyjścia z domu i biegania. Nie lubię deszczowej i wietrznej pogody i trudno mi sobie wyobrazić, żebym miała biegać po lesie, gdy deszcz pada mi na twarz i wieje silny wiatr. Dlatego już teraz postanowiłam zaplanować inne formy aktywności fizycznej na jesień i zimę. Na co się zdecydowałam?

Basen: pływanie i aqua aerobik

Nie jestem mistrzynią pływacką, ale nie przeszkadza mi to w tym, by od czasu do czasu odwiedzić miejską pływalnię. W końcu chodzę tam po to, by doskonalić swoje umiejętności. Od przyszłego tygodnia planuję być na basenie 2 razy w tygodniu, we wtorki i czwartki. Zapisałam się na zajęcia aqua aerobiku, które planuję poprzedzać 30 minutowym pływaniem.

Ćwiczyliście kiedyś aqua aerobik? Ja tak i bardzo polecam Wam tę formę aktywności fizycznej. Ćwiczenia w wodzie nie obciążają kręgosłupa, co jest dla mnie szalenie ważne, bo mój kręgosłup lubi dawać się we znaki i nie każda forma aktywności fizycznej mu odpowiada.

Co zyskujemy ćwicząc w wodzie?

Aqua aerobik to nawet 500 kcal spalonych w ciągu 45 minut. Fitness w wodzie przyspiesza przemianę materii, wzmacnia mięśnie, poprawia kondycję. Odpręża i relaksuje. Wysmukla i modeluje ciało. Ma też wpływ na wygląd naszej skóry, którą ujędrnia i wygładza.

Pływanie to natomiast idealny sposób na to, by wzmocnić mięśnie kręgosłupa, poprawić koordynację ruchową, odprężyć się i wzmocnić odporność. Oczywiście, tak jak każda forma aktywności fizycznej, może przyczyniać się też do utraty kilogramów. Jest to jednak proces wolniejszy, niż w przypadku intensywnego treningu fitness i wiele zależy od naszej techniki pływackiej.

Basenowe niezbędniki

Poza strojem kąpielowym, wymaganym na pływalniach czepkiem i ręcznikiem, wychodząc na basen do torby pakuję jeszcze kilka innych rzeczy. Pierwsze na liście są klapki basenowe. Nie wyobrażam sobie, bym miała ich ze sobą nie mieć. Wychodząc z przebieralni i szatni, idąc pod prysznic i na pływalnię, zawsze mam klapki na nogach. Chodząc po mokrej i nieprzyjemnie zimnej posadzce bosymi stopami możemy się poślizgnąć i przewrócić. Grzybica stóp, o którą na basenie nie trudno, też przemawia na korzyść chodzenia w klapkach.

Kosmetyki, które zabieram ze sobą na basen to żel pod prysznic, olejek do włosów i balsam do ciała. Chlorowana woda nie wpływa korzystnie na wygląd naszej skóry i włosów. Przed wejściem do basenu wcieram w końcówki włosów olejek, który chroni je przed niekorzystnym działaniem chloru. Na głowę zakładam też czepek, który nie jest najbardziej stylowym nakryciem głowy, ale również pomaga chronić włosy. Po wyjściu z basenu biorę prysznic, dokładnie się wycieram i smaruję balsamem lub mleczkiem do ciała. Dzięki temu, po powrocie do domu nie mam szorstkiej i suchej skóry. Twarz przecieram płatkiem kosmetycznym zwilżonym wodą różaną. Włosy suszę i myję dopiero w domu, a po umyciu nakładam na nie nawilżającą maskę.

Aktywność fizyczna jesienią i zimą. Pływanie i aqua aerobik

Kosmetyki, które widzicie na zdjęciu to:

  • Pielęgnacyjny olejek do włosów zniszczonych Lavera. Bardzo przyjemny olejek do włosów, w skład którego wchodzą olej sojowy, olej z awokado, olej macadamia i olej ze słodkich migdałów. Używam go do zabezpieczenia końcówek włosów, często też służy mi do olejowania całych włosów.
  • Żel pod prysznic CD. Kosmetyki CD nie zawierają w składzie olejów mineralnych, parabenów, barwników i składników pochodzenia zwierzęcego. Nie są to jednak kosmetyki naturalne, ale jak pisze na opakowaniach ich producent – kosmetyki bliskie naturze. W składzie żelu pod prysznic znajduje się SLS, ja jednak przymykam na to oko, bo żel jest naprawdę bardzo przyjemny. Poza tym mam świadomość, że kosmety znajdujący się na skórze przez minutę, czy dwie, nie zrobi jej krzywdy.
  • Nawilżające mleczko do ciała z organicznym ekstraktem owsa i bławatka Natura Siberica. To mleczko z serii kosmetyków dedykowanej niemowlętom i małym dzieciom. Kupiłam je córce i sama z przyjemnością po nie sięgam. Dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania i ma bardzo delikatny zapach. Na basen zabieram je ze sobą ze względu na wygodną w stosowaniu pompkę.

Do torby warto zapakować też butelkę z wodą i coś do jedzenia. Nie wiem, jak Wy, ale ja po wyjściu z wody zawsze jestem głodna 🙂

Dajcie znać, czy o czymś nie zapomniałam 🙂 Jestem też ciekawa, jakie formy aktywności fizycznej zaplanowaliście na nadchodzącą jesień i zimę. Kto wybiera się w najbliższym czasie na basen? Czy macie jakieś pytania dotyczące aqua aerobiku? 

W kolejnym poście napiszę Wam o tym, jak się przygotować do wyjścia na siłownię, co ze sobą zabrać i oczywiście dlaczego warto tam pójść. Jeśli więc macie jakieś pytania związane z ćwiczeniem w siłowni, możecie zadać je już teraz, a ja postaram się na wszystko odpowiedzieć we wpisie.

Mam nadzieję, że spodobał Wam się mój wpis. Możecie udostępnić go znajomym. Wystarczy nacisnąć jeden z przycisków znajdujących się pod tekstem. Za każde udostępnienie pięknie dziękuję 🙂

 

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Przeziębienie w ciąży

Przeziębienie w ciąży – co może pomóc?

Po raz trzeci będę mamą.

Będę mamą po raz trzeci!

20 rzeczy dobrych dla zdrowia, które możesz zrobić jesienią

Domowa kapusta kiszona krok po kroku + przepis na surówkę z kapusty kiszonej z jabłkiem i marchewką

28 thoughts on “Aktywność fizyczna jesienią i zimą: pływanie i aqua aerobik”

  1. Z tym bieganiem to tak do końca się nie poddawaj. O dziwo dni nieprzyjemnie wietrznych czy deszczowych nie jest aż tak wiele. A częściowo słonecznych i sympatycznych całkiem sporo. Jesienne biegi po lesie czy nawet zimowe to sama przyjemność a odporność na choroby rośnie wykładniczo 🙂 To tylko kwestia odpowiedniego ubioru.
    Ale z zaletami basenu i aqua aerobicu nie dyskutuję, bo są oczywiste 🙂

    1. Jasne, że się nie poddam! Zaczęłam biegać wczesną wiosną, gdy termometr wskazywał zaledwie kilka stopni na plusie i czułam się po tych biegach fantastycznie. Ale muszę być też przygotowana na deszczowe dni i śnieg zalegający na ścieżkach i basen będzie mnie ratował przed obrastaniem w tłuszcz 🙂

  2. Basen przez wiele lat stanowił moją ulubioną, a zarazem główną aktywność. Niestety kilka lat temu, gdy poszłam na studia zrezygnowałam z tego, czego bardzo żałuję. Teraz mam mocne postanowienie, aby wrócić do regularnego chodzenia na basen. W wodzie czuję się naprawdę dobrze, pływanie sprawia mi mnóstwo frajdy i działa na mnie relaksująco i uspokajająco. Oczywiście o zaletach takich jak poprawa kondycji czy lepszy wygląd ciała i skóry nie wspominam.

    Ja nie wyobrażam sobie nie umyć włosów zaraz po wyjściu z basenu. Zawsze są wtedy bardzo przetłuszczone i nie chciałabym się z takimi pokazać na ulicy. 😉 Poza tym dla mnie obowiązkowe są te okulary do pływania – bez nich ani rusz!

    1. U mnie okulary nie wchodzą w grę, bo mam na nosie swoje własne 🙂 Nie myję włosów na basenie, bo ich wysuszenie i ogarnięcie, żeby wyglądały jako tako zajmuje około godziny. Poza tym po basenie wracam od razu do domu, a odcinek jaki mam do pokonania to 15 minut spacerem 🙂

      1. Ja też normalnie noszę na nosie okulary korekcyjne, ale od zawsze pływałam z okularami i teraz nie umiem inaczej, nie zanurzę się bez okularów, a bez zanurzania się nie umiem pływać. Poza tym z tego co wiem to u mnie na basenie nie można wchodzić do wody w okularach ze wzglęgów bezpieczeństwa (czy tak nie jest wszędzie?).

        Też mam ~15 minut spacerem z domu na basen, ale mimo wsystko. 😉 Ja nie suszę tak do końca włosów na basenie, jedynie trochę żeby nie kapało z nich. Zimą zakładam czapkę na głowę albo kaptur, a dół włosów trafia pod szalik więc się nie zaziębiam, a latem nic mi nie jest po wyjściu na dwór z mokrymi włosami.

        1. A no właśnie! Ja nie zanurzam głowy! I mam suche włosy, ewentualnie tylko końce muszę podsuszyć 🙂
          A na okulary nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi. Bez nich jestem ślepa, a szkła nie wchodzą w grę, więc nie ma opcji, żeby zamienić je na okulary basenowe.

  3. Pływak ze mnie żaden. Przepłynę długość basenu, ale tylko z deską. Ale od 2.10. zaczynam raz w tygodniu aquaaerobik, trochę się boję, jak będzie, ale muszę się wreszcie porządnie ruszyć 🙂

  4. Ja planuję wrócić do pływania – w końcu zakończyli na moim basenie remont i modernizację :). Poza tym chcę spacerować co najmniej 30 minut dziennie.

  5. Wszystko będzie uzależnione oczywiście od pogody. Póki się da będę jeździł rowerem, bo to moja największa pasja. Jak warunki staną się zbyt ekstremalne to mimo, że mam bardzo szczupłą sylwetkę wpadnę wreszcie na siłownię aby trochę poćwiczyć 🙂

  6. A propos basenu: przez ostatnie dwa lata moje dziecko miało zajęcia basenowe w szkole, więc ja zupełnie przestałam się tam pojawiać. (Tak wiem, wymówka taka). Teraz szczęśliwie Julka będzie z powrotem chodzić na basen po lekcjach i ja w tym czasie również będę pływać.
    A propos nowego szablonu: JEST PIĘKNY!!! Ślicznie eksponuje zdjęcia, które są mocną stroną Twojego bloga, a przy tym jest minimalistyczny i elegancki. Same plusy.

  7. Olga, napisze do Ciebie na priv. Po prostu mnie zmotywowałaś swoimi zmianami 🙂 Od dawna planuję zmianę szablonu (widzę, że ostatnio wiele osób wprowadza zmiany u siebie), blog przeniosłam na inną platformę, ale pokonały mnie techniczne problemy, a nie mam nikogo do pomocy. Robiłam już kilka podejść, moja historia jest długa, zobaczysz 😉
    A Twój blog wygląda po prostu profesjonalnie. Bardzo mi się podoba. Ściskam.

    1. Olu dziękuję! Przy zmianie szablonu poprosiłam o pomoc koleżankę, bo obawiałam się, czy sama podołam 🙂 Szablon ładnie się dopasował od razu po instalacji, ale i tak sporo zmian chciałam wprowadzić i sama nie dałabym rady 🙂 Także szukaj kogoś, kto jest ogarnięty w wordpressie, a jeśli chcesz podeślę kontakt do Agnieszki 🙂

  8. basen strasznie wysusza moją skórę, dlatego rzadko chodzę. ale jestem piechurem i żadna pogodamis nie straszna, więc chodzę, chodzę, chodzę… 🙂

    1. Niestety, chlor robi swoje 🙁 A chodzenie jest super, ale nadal rzadko traktujemy je jako formę aktywności fizycznej. Wczoraj oglądałam historię dziewczyny, która schudła 50 km i tym, od czego zaczęła, były właśnie spacery i chodzenie, chodzenie, chodzenie 🙂

  9. Ja o pływaniu myślę od jakiegoś czasu 🙂 Co do zmian na blogu – pięknie. Sama właśnie kupiłam ten motyw (pojawi sie dopiero za jakiś czas na blogu) i jestem pod wrażeniem tego jaki jest czytelny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close