Po raz trzeci będę mamą.

Będę mamą po raz trzeci!

Są takie momenty w życiu, które nie tylko zaskakują, ale i zmieniają wszystkie nasze plany, priorytety i dezorganizują codzienność. W moim życiu taki moment nastał w lipcu, gdy po kilku trzech tygodniach fatalnego samopoczucia, ujrzałam dwie kreski na teście ciążowym. Fakt, że będę mamą po raz trzeci okazał się być wielkim zaskoczeniem i niespodzianką. Bo czego jak czego, ale kolejnego dziecka w naszej 4-osobowej rodzinie już się nie spodziewałam. Jednak, jak to w życiu bywa, nie wszystko da się przewidzieć i zaplanować.

Ten moment, w którym w końcu zdecydowałam się zrobić test ciążowy zapamiętam chyba na zawsze. Byłam już wykończona fatalnym samopoczuciem, które zwalałam na przedłużający się PMS, oczekiwaniem na okres i przekonywaniem siebie samej, że to pewnie jakieś zmiany hormonalne. Oczywiście, podświadomie czułam, że to może być ciąża, ale szczerze mówiąc, nie byłam na to przygotowana.

Czy trzecia ciąża może zaskoczyć?

Nieco ponad miesiąc wcześniej byliśmy na rodzinnych, bardzo udanych wakacjach na Malcie. Po powrocie stwierdziliśmy z Rafałem, że Natanek jest już w idealnym wieku do podróżowania. Stał się taki bezproblemowy (o ile można tak powiedzieć o energicznym trzylatku) i samodzielny. Dzięki temu ten wyjazd nie był tak stresujący jak wcześniejszy urlop w Hiszpanii i pozwolił nam się w pełni cieszyć pobytem na tej pięknej wyspie. I chyba właśnie w tym momencie ostatecznie porzuciłam myśl o powiększeniu rodziny. Uznałam, że wchodzimy w najlepszy etap – dzieci są coraz starsze, chętniej spędzają czas w swoim towarzystwie, zajmują się sobą, są coraz bardziej  samodzielne. Ja dzięki temu zyskałam więcej czasu dla siebie, zaczęłam porządkować swoją codzienność, pracować. W końcu mieliśmy z Rafałem wspólne wieczory, które zaczynały się o 21, a nie jak wcześniej – 0 23. Ćwiczyłam, biegałam, czytałam książki, cieszyłam ciszą i spokojem w domu po odprowadzeniu dzieci do placówek. I gdy poczułam, że w naszym życiu zapanował względny ład i porządek, a nawet wkradła się dawno nie widziana rutyna, świat zaczął wirować mi przed oczami, a cała moja energia uleciała, jak powietrze z balonika.

To jednak nie był PMS 🙂

W tym momencie byłam jednak przekonana, że to PMS, a dowodem na to, że nie jestem w ciąży miało być to, że nadal piję kawę, której w pierwszej i drugiej ciąży nie byłam w stanie wziąć do ust. Nawet to, że mdliło mnie po miętowej paście do zębów wcale nie wskazywało na ciążę 😉 Wypierałam tę myśl przez trzy tygodnie, śpiąc niemal na siedzącą, wybuchając przy każdej możliwej okazji i robiąc wielkie porządki w domu. Uwierzycie, że na tydzień przed zrobieniem testu ciążowego, sprzedałam ostatnie małe ubranka po Natanku i zabawki niemowlęce? Nie wiem, czy to moja podświadomość wypierająca myśl o trzeciej ciąży, czy może syndrom wicia gniazda, który pojawił się o kilka miesięcy za wcześnie? Teraz to oczywiście nie ma już znaczenia i właściwie przestało je mieć, gdy w sobotnie przedpołudnie zamknęłam się w łazience i z bijącym jak po treningu na bieżni sercem, zrobiłam test ciążowy.

Jestem w ciąży i co dalej?

Nieco ponad tydzień później, gdy emocje już trochę opadły, potwierdziłam ciążę u lekarza. I gdy nie było już wątpliwości, że znowu będę mamą, musiałam zacząć się z tą myślą oswajać. To był długi proces, emocji co nie miara, do tego doszły komplikacje zdrowotne. Już po zrobieniu podstawowych wyników zlecanych na etapie wczesnej ciąży, okazało się, że mam za wysoki cukier. Dalsza diagnostyka (jak dobrze, że akurat byłam w Polsce!) potwierdziła cukrzycę ciążową. Do tego doszło zakrzepowe zapalenie żył w lewej nodze i nagle ta kiełkująca radość na myśl o kolejnym dziecku w naszej rodzinie, została stłumiona bólem, obawami o zdrowie moje i dziecka.

Ponad 40 zastrzyków z heparyną, konieczność włączenia insuliny, regularne kontrolowanie poziomu cukru we krwi, do tego konieczność tłumaczenia lekarzom w Norwegii co mi dolega, jakie zalecenia otrzymałam od polskich lekarzy i czego od nich oczekuję – to wszystko było bardzo stresujące. Zamiast więc cieszyć się z tego, że znowu będę mamą, płakałam z bezsilności, trochę też ze złości i z powodu fatalnego samopoczucia. I dopiero teraz, gdy połowa ciąży już za mną, czuję, że te wszystkie negatywne emocje już uleciały i z większym spokojem zaczynam i kończę każdy kolejny dzień.

Jak się czuję z tym, że znowu będę mamą?

Pisząc ten tekst jestem w 22 tygodniu ciąży. Mam już za sobą USG połówkowe, znam płeć dziecka, wiem, że na tym etapie rozwoju z dzidziusiem jest wszystko w porządku. Powoli przygotowuję się na kolejną rewolucję w naszym życiu, zaczynam kompletować wyprawkę. Jestem pod opieką poradni diabetologicznej dla kobiet w ciąży, codziennie robię sobie zastrzyk z insuliną, badam poziom cukru. Czuję się gorzej, niż w dwóch poprzednich ciążach, co pewnie jest spowodowane i moim wiekiem (w sierpniu skończyłam 35 lat) i cukrzycą. Ale nie narzekam, cieszę każdym dniem, staram się być aktywna i nawet mam tak szalone pomysły, jak kilkugodzinne chodzenie po górach. I bardzo się cieszę, że zdecydowałam się w końcu podzielić z Wami informacją o mojej ciąży. Dzięki temu nie będę już musiała wciągać brzucha do zdjęć i będę mogła oficjalnie zacząć pisać na blogu o ciąży i macierzyństwie. A że będą to wpisy pisane z perspektywy już prawie potrójnej mamy, mam nadzieję, że będą dla Was wartościowe i pomocne. Nawet, jeśli akurat nie planujecie być w ciąży. Ale umówmy się. Ja też nie planowałam 😉

To, że po raz trzeci będę mamą, okazało się być wielkim zaskoczeniem i niespodzianką. Uważam jednak, że za takie niespodzianki od losu trzeba być wdzięcznym, nawet jeśli w komplecie dostaje się nieprzyjemne dolegliwości, cukrzycę i zakrzepicę.

Teraz czeka mnie prawdziwe wyzwanie, jakim będzie odnalezienie się w roli potrójnej mamy i czuję, że ciąża i wszystko co z nią związane to tak naprawdę nic w porównaniu z tym, co mnie czeka. Jeśli macie doświadczenia na tym polu i jesteście potrójnymi mamami, koniecznie dajcie mi znać, jak się odnalazłyście w tej roli. Ale uwaga, chcę słyszeć tylko pozytywne historie. Niech to będzie taka moja ciążowa zachcianka 🙂

A na koniec przepraszam za nieco chaotyczny tekst, ale wiecie, emocje emocje emocje 😉

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Przeziębienie w ciąży

Przeziębienie w ciąży – co może pomóc?

Październik 2019 na zdjęciach

Podsumowanie miesiąca. Październik 2019 – ciąża i moja nowa przyjaciółka kanapa.

Naturalnie piękna jesień - listopadowe wyzwanie urodowe

Naturalnie piękna jesień – listopadowe wyzwanie urodowe

Jak przeżyć norweską jesień?

38 thoughts on “Będę mamą po raz trzeci!”

  1. Wooow, rzeczywiście tez bylam zaskoczona, ale zycie lubi robić niespodzianki:) zycze ci duuuuuzo zdrowka i sily oraz spokojnej ciazy. :)) przepięknie wygladasz :*

  2. Olgo, co za wspaniała wiadomość! Cieszę się Twoim szczęściem, choć to zawsze wielka rewolucja w każdej rodzinie. Uwielbiam dzieci, choć sama bardzo długo (za długo) zwlekałam z kolejnym. Na szczęście w rodzinie rodzą się dzieci i mam teraz możliwość i szczęście zajmować się dwumiesięczną córeczką brata. To cud takie maleństwo. Lena już jest w takim wieku, że będzie świetną starszą siostrą, a Natan kompanem do zabawy. Życzę Ci zdrowia i wielu radości.

    1. Dziękuję Edyta <3 Mam nadzieję, że dzieci, które póki co wyrażają radość na myśl o narodzinach maleństwa, będą cieszyć się nim również wtedy, gdy już pojawi się na świecie 🙂

  3. Gratulacjeeeeeee♥️♥️♥️ wszystkiego najlepszego i dużo, dużo zdrowia! Szkoda, że te wszystkie dolegliwości Cię dopadły i nie mogłaś początków przeżywać na spokojnie. Ale najważniejsze, że wszystko jest pod kontrolą. Jeszcze raz gratuluję i wszystkiego dobrego!

  4. Początek tej historii bardzo przypomina moją. Trzy tygodnie temu dowiedziałam się, że jestem w trzeciej ciąży co było dla mnie dużym zaskoczeniem. Obecnie jestem w 9 tygodniu i już powoli oswajam się z tą myślą….

  5. Gratulacje ♥️♥️♥️ to wspaniała wiadomość 😊 Ja jestem mamą trójki (5,4,1 lat) i łatwiej mi teraz z trójką niż wcześniej z dwójką. Życzę wszystkiego dobrego. Będzie cudnie ♥️

  6. Cieszę się, że już czujesz się lepiej! Podczytuję Cię już od dawna więc to dla mnie jako czytelniczki również niespodzianka🙂.Po przeczytaniu tej wiadomości poczułam też…zazdrość. Jestem mamą 13-latka, drugą ciążę poroniłam i od kilku lat, pomimo braku medycznych powodów tracę już nadzieję na drugie dziecko.
    Pozdrawiam Cię cieplutko!

    1. Witam, moja rada weź odpuść chociaż na chwile starania… z mojego doświadczenia bardzo chciałam nie mogłam…. kiedy stwierdziliśmy z mężem ze odpuszczamy bo za dużo nerwów, kłótni, oczekiwań i ponad miesiącu okazało się ze jestem w ciąży. Wiec dużo blokuje sama głowa… powodzenia !

  7. Gratuluję 😗 życie pisze różne scenariusze, ja również jestem w trzeciej ciąży w 32 tygodniu. Choć początki były trudne (krwiak i zagrożenie poronieniem) na ta chwilę
    jest wszystko dobrze. Nadmienię, że mam 38 lat i dwie córki 12 i 9 lat, a teraz odliczamy dni do przyjścia na świat upragnionego chłopca 🙂 życzę wszystkiego dobrego 😗

  8. Zaobserwuj sobie @poczatekwiecznosci, nie ma nic bardziej pozytywnego jak Gomułeczki którzy też czekają na swoje trzecie dziecko, tam odnajdziesz mnóstwo energii. ;))
    Moja mama urodziła moją siostrę w wieku 35 lat, też wszyscy byli zaskoczeni, a teraz młoda ma już 15 lat, to było trzecie dziecko 🙂 natomiast moja babcia urodziła moją mamę majac 42 lata, gdyby nie to – nie byloby mnie 🙂
    Dużo zdrowia i gratulacje 🙂

  9. Gratulacje!!! Znajomy scenariusz 😉 Nasze wakacje 2017 r. też były udane, potem dopadło mnie złe samopoczucie i poszłam do apteki po coś na mdłości 🙈 Dopiero tam natchnęło mnie, że może kupić lepiej test ciążowy… Na teście pojawiły się dwie kreski i jeszcze tego samego dnia byliśmy u lekarza, który pokazał nam na monitorze małego człowieczka z bijącym serduszkiem 😊 Wieczorem powiedzieliśmy starszym dzieciom: syn lat 17 i córka lat 14 🙈 Tak! Nasze życie rodzinne było już bardzo poukładane 😂 W trzeciej ciąży miałam problemy z podwyższonym cukrem, żylakami i 40 lat, więc obawy zdrowotne też się pojawiały. Córeczka urodziła się zdrowa i wspaniała – teraz ma 1,5 roku. Nasze nastolatki są w niej zakochane, pomagają w opiece i wygłupiają się… Razem z mężem nie myśleliśmy, że będziemy jeszcze raz przeżywać te wszystkie wspaniałe momenty. Trzecie dziecko wniosło dużo radości do naszego życia. Moim zdaniem, zdobyte już doświadczenie powoduje, że przy trzecim dziecku rodzice pozytywnie wyluzowują i nie podchodzą już tak zadaniowo; są bardziej cierpliwi. W tej chwili mogę powiedzieć, że trójka dzieci to świetny układ! Trzymam za Was kciuki 😊

  10. Gratulacje!!!
    Wszysko sie pouklada jak trzeba!
    Jestem potrójną mamą, a najmlodszą córcie rodzilam w wieku 36 lat. Zosia była prezentem od losu, bo dzięki niej czujemy sie z męzem młodsi.
    pozdrawiam ciepło z Podlasia:)

  11. Serdeczne gratulacje!!! Dużo zdrowia i siły na drugą połówkę 🙂 a przy okazji zapytam, stosowałaś ten żel z kwasem migdałowym będąc już w ciąży, prawda? Czy wiesz może czy można go używać również w okresie karmienia? Pozdrawiam!

  12. Gratuluję ciąży! Jeżeli chodzi o cukrzycę ciążową to polecam grupę na FB Cukrzyca ciążowa (grupa zamknięta). Dziewczyny mają ogromną wiedzę i chętnie się nią dzielą. Ja sama urodziłam w połowie sierpnia i walczyłam z cukrzycą 17 tygodni. Obyło się bez insuliny, regulowałam cukier dietą 🙂 Polecam kupić paski na badanie ciał ketonowych jako uzupełnienie do mierzenia cukru 😉
    Życzę niskich cukrów! Na pocieszenie powiem, że ja w ciąży przytyłam przy cukrzycy 4,5kg (a zaczynałam z niedowagą), a po ciąży ważę 3kg mniej niż przed 😉

    1. U mnie niestety łatwo nie jest. Dietą walczyłam ponad miesiąc, ale wysoka insulinooporność, której nie zdążyłam zdiagnozować przed ciążą, przeszła w cukrzycę ciążową i poranny cukier unormowałam dopiero insuliną. Od tej pory bilans cukrów się zgadza. A to, że przytyłaś tylko 4,5 kg wcale mnie nie pociesza 😉 U mnie każda ciąża to duży przyrost wagi, nawet cukrzyca i dieta w tym nie przeszkadzają 🙂

  13. Bardzo dobrze Cię rozumiem. Podobne zaskoczenie i szok przeżyłam w styczniu. Z tym, że u mnie to czwarta ciąża. Dziś moja córeczka ma już miesiąc, a ja jestem bardzo szczęśliwa, że mogę ją tulić 😊 Życzę zdrowia, dużo sił i szczęśliwego rozwiązania!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close