Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane-Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Warmia i Mazury zajmują w moim sercu szczególne miejsce. Tam się urodziłam, spędzałam wakacje, studiowałam. Tam nawiązałam cudowne znajomości i przyjaźnie, przeżywałam wspaniałe przygody i odkrywałam smak kwaśnych jabłek w przydrożnym sadzie. I dlatego zawsze z radością tam wracam, a dzisiaj zabieram Was na fotorelację z naszego rodzinnego weekendu w sercu Mazur.

Warmia i Mazury mają w sobie coś magicznego. Coś, co sprawia, że czas płynie wolniej, a człowiek przechodzi w tryb totalnego rozleniwienia. Pamiętam, że kiedy jeździłam na Mazury będąc dzieckiem, mówiłam, że powietrze pachnie tam inaczej. A przecież nie jechałam z wielkiego miasta, tylko małej podlaskiej wsi, gdzie też nie było przemysłu, dróg szybkiego ruchu, spalin i smogu. Widocznie już wtedy Mazury pachniały dla mnie beztroskim, letnim czasem. Czasem wypełnionym spacerami nad jezioro, smakiem młodych ziemniaków z koperkiem, chleba smażonego w jajku i zapachem wieczornego ogniska.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur - Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Weekend w sercu Mazur

Nasz tegoroczny wyjazd na Mazury był bardzo spontaniczny. Na pomysł, by tam jechać wpadliśmy we wtorek. Pół środy spędziłam na przeszukiwaniu ofert z wolnymi miejscami noclegowymi, co w szczycie sezonu było wręcz absurdalnym pomysłem, bo wszystko było zajęte. Dopiero w czwartek rano otrzymałam informację o wolnych domkach w ośrodku PTTK Ukta nad Krutynią. Po przejrzeniu zdjęć na stronie internetowej ośrodka i wymianie maili z przesympatycznym panem Arturem, dokonałam rezerwacji. Za wynajęcie domku dla 4 osób zapłaciłam 240 zł/noc.

PTTK Ukta

Stanica wodna PTTK Ukta to ośrodek znajdujący się ok. 1,5 km od wsi Ukta, nad Krutynią. Położony w pięknym, zacisznym, zalesionym miejscu. Cichy, spokojny i bardzo zadbany. Nie spotkacie tam tłumów turystów, bo jak powiedział nam pan zarządzający tym miejscem, nawet niektórzy mieszkańcy Ukty nie wiedzą, że mają pod nosem taki ośrodek.

Domki są super – wygodne, czyste, odnowione kilka lat temu. Do wyboru są domki 4-osobowe z łazienkami (właśnie taki domek wynajęliśmy), duży domek 6-0s0bowy i małe domki bez łazienek. W naszym domku były 2 pomieszczenia plus łazienka. Wystrój – bardzo prosty. 4 łóżka jednoosobowe (które można zsunąć), 2 małe komódki, stół i 3 krzesła. Lodówka, czajnik, kubki. W łazience toaleta i prysznic z głębokim brodzikiem. W domku jest pościel, nie ma natomiast ręczników, więc trzeba je przywieźć ze sobą. Na miejscu jest możliwość skorzystania z pełnego, całodniowego wyżywienia. Jest też plac zabaw dla dzieci, miejsce do rozstawienia namiotów i miejsce na ognisko. Najbliższy sklep znajduje się w Ukcie, na większe zakupy trzeba pojechać do Rucianego Nida (5 km od Ukty).

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Przepływająca tędy Krutynia jest bardzo spokojna i czysta. Widać pływające w niej ryby, które można łowić z kilku pomostów. Można tu też zorganizować sobie spływ kajakowy tą piękną rzeką. Albo przysiąść na pomoście, zanurzyć nogi w wodzie i patrzeć na leniwie płynącą wodę, obserwować kacze rodziny i wymieniać pozdrowienia z przepływającymi kajakarzami.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Nas to miejsce oczarowało i jesteśmy pewni, że jeszcze tam wrócimy.

A jeśli ktoś z Was zechce się tam wybrać jeszcze tego lata, mam taki pro-tip. Rezerwując domek proście o taki, który jest od strony rzeki, albo podajcie numer 7 – to właśnie ten domek wynajmowaliśmy i naszym zdaniem jest on najlepiej położony.

Co robić na Mazurach?

Będąc na Mazurach można całe dnie spędzać na gapieniu się w chmury i bocianie gniazda. Można plażować, spacerować, zbierać jagody w lesie. Można też wybrać się na wycieczkę rowerową, żeglować, pływać kajakiem. Albo spędzić cały dzień na tarasie, patrzeć przed siebie, czytać książki i jeść lokalne przysmaki. Warto też eksplorować okolicę, bo Warmia i Mazury mają to do siebie, że gdzie się nie ruszysz, tam czeka coś fajnego. A to urocze miasteczko, a to zamek, a to ścieżka edukacyjna, jakiś rezerwat, kolejne jezioro, skansen, najlepsze lody w okolicy i pierogi jak u mamy. Przyjeżdżając w te piękne okolice naprawdę jest co robić i każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Moja rodzina nie jest w stanie długo usiedzieć w jednym miejscu, więc nasz weekend był wypełniony eksplorowaniem najbliższej okolicy. Jak się szybko okazało, Ukta jest świetną bazą wypadową, bo blisko stąd do Mikołajek i Mrągowa, Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie, Galindii, Leśniczówki Pranie, Rucianego Nidy, Gałkowa i wielu innych fajnych miejsc na mapie Mazur. W tej części wpisu pokażę Wam, gdzie byliśmy, co zobaczyliśmy i co pysznego jedliśmy.

Mikołajki

Mikołajki to jedna z najbardziej popularnych letnich miejscowości na Mazurach. Nazywa się je Perłą Mazur i stolicą mazurskiego żeglarstwa. Już wjeżdżając do miasta widać, że jest tu dość tłoczono i bardzo turystycznie. Mimo wszystko Mikołajki mają swój urok i warto tu zajechać chociaż na chwilę. My spędziliśmy tu jakieś 2-3 godziny, trochę pospacerowaliśmy, zjedliśmy lody. Dzieci pobawiły się na placu zabaw, pochlapały wodą z fontanny, pobiegały. Obowiązkowo przeszliśmy też alejką ze straganami, ale na szczęście dzieci wykazały rozsądek i kupiły tylko piłkę, której potrzebowały do zabawy przed naszym domkiem.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Mikołajki to stolica mazurskich żeglarzy

Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie

Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie to chyba największe w Polsce prywatne zoo. Położone na rozległym, ponad 100 ha terenie, umożliwia mieszkającym tu zwierzętom bytowania w warunkach zbliżonych do naturalnych. Zwiedzanie parku odbywa się z przewodnikiem, który opowiada o poszczególnych zwierzętach, ich zwyczajach, charakterze itd. Część zwierząt można oglądać z bardzo bliska, pogłaskać, nakarmić. Jest to duża atrakcja dla dzieci, choć nie ukrywam, że i dorośli mają radochę spacerując w towarzystwie łani i uroczych danieli.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie

Wejście do parku jest płatne, zwiedza się w kilkunastoosobowych grupach. Wybierając się z dziećmi dobrze wiedzieć o tym, że trudno poruszać się tu z wózkiem – w kilku miejscach w parku przechodzi się przez drabinki. Spacer trwa ok. 1,5 godziny – w gorący dzień warto mieć przy sobie zapas wody do picia.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Osiołka nie można karmić. Ale można go głaskać w nieskończoność 🙂
Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Owoce dla zwierząt kupuje się w recepcji, przed wejściem do parku.

Zwierzęta, które można zobaczyć w parku to m.in. jelenie Dybowskiego, daniele, wilki, łoś, żurawie, rysie, żbiki, kozy, osły, pawie, puchacze, orzeł bielik i bocian czarny.

Galindia

Znajdująca się w miejscowości Iznota osada Galindia nawiązuje do historycznych grodów zamieszkujących tę część Mazur -Galindów. Wszystko, co się tu znajduje – budynki, rzeźby, meble – jest wykonane z naturalnych surowców. Spacer po Galindii jest wyprawą do przeszłości i może stanowić fajną atrakcję dla osób zafiksowanych na punkcie historii.

Ja mam co do tego miejsca mieszane uczucia. Nie powiem, żeby mi się nie podobało. Osada jest bardzo zadbana, wszystko zaaranżowane z ogromną starannością i przemyślane. Rzeźby są naprawdę piękne, przyjemnie się tu spaceruje, jest mnóstwo zieleni i kwiatów. Uroku całości nadaje jezioro Bełdany i znajdująca się tu plaża. Jednak tym, czego mi zabrakło był brak informacji, gdzie jestem, co widzę, co przedstawiają rzeźby itd. Na stronie czytałam o znajdujących się tu lochach i pieczarach, ale będąc na miejscu nie trafiłam na wskazówki, gdzie ich szukać, czy można do nich wejść itd. Czułam się jak na zwyczajnym spacerze w miejscu, które być może jest niezwyczajne, ale brakowało mi kogoś, kto mi o tym opowie, pomoże rozbudzić wyobraźnię i wczuć w klimat tamtych czasów. Bo od samego patrzenia na rzeźby raczej o to trudno.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Wstęp do Galindii kosztuje 10 zł od osoby.

Leśniczówka Pranie

Nie pamiętam, ile miałam lat, gdy tata podsunął mi pod nos książkę Eugeniusza Paukszty „Ich trzech i dziewczyna”. Ta wydana w 1967 roku powieść dla młodzieży była wypełniona letnimi przygodami czwórki przyjaciół i cytatami z wierszy Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Zapisywałam sobie te wiersze najpierw na karteczkach, później w zeszycie, uczyłam na pamięć i recytowałam na zmianę z tatą. To wtedy lato, wakacje, sierpień i Mazury zaczęły kojarzyć mi się z poezją Gałczyńskiego. I tak zostało do dziś, a będąc dosłownie rzut beretem od Leśniczówki Pranie, w której przez jakiś czas mieszkał i tworzył Gałczyński i gdzie obecnie znajduje się jego muzeum, nie mogłam odmówić sobie przyjemności, by poznać to miejsce.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Leśniczówka Pranie znajduje się na terenie Puszczy Piskiej, nad jeziorem Nidzkim, ok. 8 km od Rucianego. Jest położona w naprawdę pięknym miejscu, z dala od jakichkolwiek zabudowań i głównej drogi. Po sąsiedzku widziałam tylko jeden dom.

Na terenie leśniczówki znajduje się Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, w którym można podziwiać rękopisy poety, przeczytać pisane z Prania listy, obejrzeć zdjęcia i biurko, przy którym tworzył. Jest też scena, na której w sezonie letnim odbywają się koncerty i wydarzenia kulturalno-literackie. Dzień przed naszą wizytą w Praniu odbywał się tu koncert zespołu Raz Dwa Trzy.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Biurko, przy którym tworzył Konstanty Ildefons Gałczyński

Miejsce jest naprawdę piękne. Dzieci mogą wziąć udział w zajęciach teatralno-literackich, które poprzedza spotkanie z Zieloną Gęsią. Lenka oczywiście nam nie odpuściła i musiała wziąć w nich udział, dzięki czemu spędziliśmy w leśniczówce więcej czasu, niż planowaliśmy. W międzyczasie złapał nas deszcz i schowani pod dachem na werandzie słuchaliśmy opowieści ludzi, którzy na Mazury przyjeżdżali  najpierw z dziećmi, a teraz przywożą tu swoje wnuki. Było w tych historiach mnóstwo nostalgii, dobrych wspomnień i miłości do Warmii i Mazur.

Na koniec wizyty w Praniu czekał nas spacer po pachnącym deszczem lesie. Oczywiście w towarzystwie twórczości mojego ulubionego poety.

Ruciane Nida

Na temat Rucianego nie napiszę Wam nic, bo byliśmy tak głównie przejazdem, lub po to, by coś zjeść. O i jeszcze na zakupach w Biedronce, gdzie wydarzyło się coś niespodziewanego. Wyobraźcie sobie, że spotkałam tam mojego najlepszego kolegę ze studiów! Tego, z którym byłam na Woodstocku i z którym spędziłam niejeden wieczór w słynnym olsztyńskim Luzaku. Nie widzieliśmy się kilka lat, a w Biedronce natknęłam się nie na niego, a jego żonę, która najpierw wypatrzyła Rafała (znała go tylko ze zdjęć), a dopiero później mnie! I to właśnie ona zaczepiła mnie z pytaniem, czy znam Ryśka 🙂

Po tym jakże miłym spotkaniu umówiliśmy się na popołudniową kawę w naszym domku w Ukcie. Oczywiście nie mogliśmy się nagadać, a na koniec wypytałam o to, gdzie w okolicy można zjeść coś naprawę dobrego. Wiola poleciła nam dwa miejsca: Restaurację i Lodziarnię Pod Kogutami w Rucianem (na najlepsze gofry i zapiekanki) oraz pierogi w Wejsunach. Z obydwu poleceń skorzystaliśmy.

Restauracja i lodziarnia Pod Kogutami

Restauracja i Lodziarnia Pod Kogutami znajduje się przy ul. Dworcowej w Rucianem Nida. Tuż obok są dwie inne, najczęściej polecane w Rucianem restauracje – Kolorada i Kapidoro. Pod Kogutami zamówiliśmy mazurski talerz dla dwojga (frytki, ryby i sałatka), Lena wybrała pierogi ruskie. Rybki były naprawdę pyszne, jednak porcja rekomendowana dla dwóch osób pozostawiła w naszych brzuchach pewien niedosyt. Mieliśmy więc okazję zjeść jeszcze słynne gofry XXL (ja) i długaśną zapiekankę z pieczarkami (Rafał). Wszystko było naprawdę dobre, ceny rozsądne, jedynie czas oczekiwania mógł by być nieco krótszy. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że przy takiej ilości klientów (wszystkie stoliki cały czas były zajęte) jest to dość trudne.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Restauracja i lodziarnia Pod Kogutami, Ruciane-Nida

Pierogi w Wejsunach

Na pierogi do Wejsun postanowiliśmy pojechać w niedzielę, w drodze powrotnej do Białegostoku. Wiedzieliśmy, że po wjeździe do tej niewielkiej miejscowości mamy szukać znajdującego się przy ulicy domu, na płocie którego będzie szyld „Obiady domowe”. Trafiliśmy tam bez problemu, chociaż jadąc szybciej moglibyśmy to miejsce przeoczyć. Zwłaszcza, że dom znajduje się przy dość ostrym zakręcie, a szyldu trzeba wypatrywać.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

I teraz czytajcie uważnie. Żeby zjeść słynne, podobno najlepsze, a z pewnością największe na Mazurach pierogi od pani Danieli, nie udajecie się do restauracji. Wchodzicie na teren prywatnej posesji, gdzie na werandzie zielonego domu składacie zamówienie na pierogi i jeśli nie ma akurat wolnych miejsc – rezerwujecie sobie stolik na określoną godzinę. Wasze zamówienie jest zapisywane na małej karteczce, zajmujecie miejsce w jednej z altanek w ogródku (tak, w ogródku) i czekacie.

Najpierw dostajecie kompot tak pyszny, jak ten, który robiła mama – słodki i mocno owocowy. Po jakiś 10-15 minutach na stół wchodzą pierogi, wielkie na pół dłoni. Wypełnione kapustą i grzybami, serem lub jagodami. Oblane gęstą śmietaną lub okraszone cebulką z boczkiem. Na talerzu jest ich siedem, ale już po zjedzeniu trzech czujecie, że macie pełne brzuchy. Są jednak tak miękkie i tak pyszne, że jecie dalej, ale i tak w końcu odkładacie widelec i prosicie o zapakowanie reszty na wynos.

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie
Na zdjęciu tego nie widać, ale pierogi są olbrzymie!

Pierogi z Wejsun

Za tę wspaniałą pierogową ucztę płacicie 18 zł (pierogi plus kompot) i obiecujecie sobie, że jeszcze tu wrócicie. Ja wrócę na pewno, ale spróbuję też wtedy danie obiadowe, które uwaga – jest przygotowywane tylko na zamówienie. Czyli żeby zjeść obiad u pani Danieli, trzeba zadzwonić – najpóźniej do 10.00 danego dnia i złożyć zamówienie. O umówionej godzinie ciepły obiad będzie już na nas czekał. A po obiedzie i pierogowej uczcie można spędzić leniwe popołudnie nad jeziorem Wejsunek, które znajduje się po drugiej stronie ulicy.

Hej Mazury, już za Wami tęsknię!

Tegoroczny weekend na Mazurach, choć krótki, skradł nasze serca. Cieszę się, że mogłam pokazać część tej wspaniałej krainy moim dzieciom i że tak bardzo im się tam podobało. Bardzo bym chciała, żebyśmy jeździli tam co roku i żeby i one miały, tak jak ja, wspomnienia wypełnione wakacjami spędzanymi na Warmii i Mazurach. Poza tym czuję, że sama mam tam jeszcze dużo do odkrycia.

Martwi mnie jednak plan budowy drogi szybkiego ruchu, która ma być częścią międzynarodowego korytarza tranzytowego. Drogi potrzebnej, ale mającej przebiegać przez mazurskie jeziora i rezerwaty. Jej budowa zniszczy naturalne siedliska ptaków, pozbawi mieszkańców Mazur znacznych dochodów z działalności turystycznej. Wyobrażacie sobie Mazury z drogą, po której codziennie będzie przejeżdżało kilkaset TIR-ów? I jeziora, na których powstaną mosty, po których będą jeździły ciężarówki? Jeśli cenicie Mazury za ich piękno, dziewiczą naturę, ciszę i spokój, możecie wesprzeć inicjatywę Ratujmy Mazury, o której więcej dowiecie się tutaj -> ratujmymazury.pl

A teraz łapka w górę, kto, tak jak ja, kocha Warmię i Mazury? Jakie miejsca na Mazurach najchętniej odwiedzacie i do których najczęściej wracacie?

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Segregacja śmieci w mieszkaniu. Jak idea zero waste pomaga w utrzymaniu porządku w domu?

Wakacyjna apteczka

Wakacyjna apteczka – co do niej zapakować? Praktyczna lista do pobrania

Malta na własną rękę – ceny, wskazówki i informacje praktyczne

Malta – najpiękniejsze plaże, miasteczka i atrakcje turystyczne | Subiektywny przewodnik

2 thoughts on “Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane-Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie”

  1. Olgo!
    Bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za ten wpis😚 To była dla mnie prawdziwa podróż sentymentalna. Śledziłam oczywiście Twoje story podczas pobytu, ale teraz zabrane w całość sprawiło, że zrobiło mi się ciepło na sercu. Tak jak i Ty kocham Mazury i Warmię. Mam tam rodzinę, a miejsca które odwiedziłaś są mi bliskie. Nie byłam chyba tylko w Wejsunach (nie pamiętam🤔)
    Mój mąż gdyby mógł pojechałby już, natychmiast do Ukty. Woda to jego żywioł i własny kajak był kiedyś marzeniem.
    Lubię wracać do pięknych miejsc które znam i choć od kilku lat całą rodziną jeździmy w Pieniny, to nad Krutynię pewnie wrócimy.
    Czy nie mieliście ochoty na spływ? My pewnie od tego byśmy zaczęli;)
    Pozdrawiam.
    Edyta

    1. Hej Edyta, dziękuję za komentarz! 🙂 Też mam rodzinę na Warmii i Mazurach i to bardzo dużą, bo moi rodzice stąd pochodzą. Co do spływu – mieliśmy taki plan, ale nie było akurat dostępnego kajaka 4-osobowego, a nie miałam odwagi płynąć sama z Natankiem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close