Jesieni na przekór! 5 sposobów, jak nie dać się pokonać jesiennemu przygnębieniu

To już ten czas. Na dworze robi się coraz chłodniej, dni są krótsze, słońce częściej chowa się za chmurami, mży, siąpi i pada. Pogorszeniu ulega nasz nastrój, mamy mniej energii, zaczynamy łapać jesienne infekcje. Najchętniej całe dnie spędzalibyśmy w łóżku. Tak się jednak nie da, bo sezon urlopowy i wakacyjny już za nami. Jesień to powrót do codziennych obowiązków, do pracy, szkoły, na uczelnię. Musimy być w formie, bez względu na aurę za oknem. Jak się nie dać pokonać jesiennemu przygnębieniu?

Z jesienią możemy radzić sobie na kilka sposobów. Jednym z nich jest poddanie się jesiennemu przygnębieniu, zamknięcie w ciepłym domu i czekanie na nadejście wiosny. Czy jednak na pewno chcecie spędzić tak kilka długich miesięcy? Ja nie. Jesiennemu przygnębieniu mówię stanowcze NIE! i mam kilka sposobów na to, jak sobie z nim radzić.

Po pierwsze: dużo ruchu!

Przede wszystkim, nie zamierzam zamykać się w domu. Dopóki pogoda będzie sprzyjać, nadal zamierzam biegać. Każdy dzień zaczynam też od 30-minutowego spaceru, odprowadzając córkę do przedszkola, a wracając wsiadam na rower.  Poranne powietrze jest przyjemnie rześkie, mijany las pięknie pachnie, a promienie słońca nadal przyjemnie grzeją. Po powrocie do domu czuję, jak wstępują we mnie nowe pokłady energii. Uśmiecham się i przystępuję do pracy ze zdwojoną siłą. Ruch na świeżym powietrzu, a spacer też przecież nim jest, działa na nasz organizm bardziej pobudzająco, niż kolejna filiżanka kawy.

Po kilku godzinach pracy, gdy zaczynam już czuć zmęczenie, wychodzę z domu, by odebrać L. z przedszkola. I znowu jest rower, a w drodze powrotnej spacer. Spokojny, dłuższy i relaksujący. Wracam do domu i czuję, że mogę dzisiaj jeszcze wiele zrobić.

Zachęcam Was do tego, żebyście przynajmniej 30 minut dziennie poświęcili na aktywność na świeżym powietrzu. Wracają z pracy możecie wysiąść z autobusu przystanek wcześniej, albo zaparkować auto kilkaset metrów od domu. Idźcie na spacer, łapcie ostatnie ciepłe promienie słońca. Wyjdzie Wam to na zdrowie i polepszy samopoczucie.

Po drugie: ciepłe, rozgrzewające śniadanie!

5 sposobów, jak nie dać się pokonać jesiennemu przygnębieniu

Jesienne poranki bywają trudne. Pochmurne, chłodne i zniechęcające do tego, by wychodzić z domu. Zjedzona w pośpiechu kanapka nie poprawi nam nastroju, nie zaspokoi głodu, nie ułatwi nam dobrego rozpoczęcia dnia. Warto zmusić się do tego, by wstać kilka minut wcześniej i przygotować ciepłe, wartościowe i sycące śniadanie.

W moim domu poranki pachną owsianką z prażonym jabłkiem i cynamonem.

Przyrządzam ją na mleku i jem jeszcze ciepłą. Jeśli nie lubicie owsianki, polecam kaszę jaglaną na ciepło z jabłkiem i rodzynkami, omlet z ziołami, albo kanapki z miodem i kubkiem kakao. W dorosłym życiu często zapominamy o tym, jak wartościowe jest kakao i że w dzieciństwie rodzice często rano podstawiali nam gorący kubek tego napoju pod nos. Kakao jest cennym źródłem magnezu, który wspomaga pracę mózgu. Dla tych, którzy nie mogą pić kakao ze względu na alergię, polecam karob.

Po trzecie: zdrowa dieta!

Jesień obfituje w warzywa i owoce, które są prawdziwą skarbnicą witamin i składników mineralnych. Włączając je do codziennego jadłospisu, wzmacniamy odporność i mamy więcej energii.

Co warto jeść jesienią?

Dynia. To niekwestionowana królowa jesieni, bogata w beta-karoten, witaminy z grupy B, potas, wapń i fosfor. Ma niską wartość kaloryczną i jest cennym źródłem błonnika pokarmowego. To warzywo idealne dla dbających o linię. W kuchni możemy wyczarować z niej wiele pysznych, sycących i pożywnych potraw: zupy, placki, zapiekanki, farsze do pierogów i naleśników, musy i dżemy do kanapek. Jedzenie dyni pozytywnie wpływa na wygląd naszej skóry, pracę układu krwionośnego, wzmocnienie kości i dobry wzrok.

Jarmuż. Jeśli jeszcze nie próbowaliście jarmużu, zróbcie to koniecznie. Jarmuż jest skarbnicą białka, błonnika pokarmowego, witamin C i K, oraz wapnia i potasu. W jego liściach znajduje się też spora dawka silnego przeciwutleniacza o nazwie sulforafan oraz beta-karoten. Jarmuż wspomaga pracę układu sercowo-naczyniowego, wykazuje właściwości antynowotworowe, wzmacnia wzrok. Jest doskonałym dodatkiem do sałatek, koktajli i zup. Polecam też spróbować jarmużowe chipsy.

Brokuły. To ulubione warzywo mojej córki 🙂 Wyczytałam gdzieś niedawno, że brokuł jest uważany za jedno z najzdrowszych warzyw i zgadzam się z tym twierdzeniem. W różyczkach i łodygach brokułów znajdują się ogromne ilości witaminy C, witaminy A, wapnia, potasu i kwasu foliowego. Jest też całkiem sporo białka i błonnika, a wartość kaloryczna to tylko 35 kcal na 100 g! Brokuły są doskonałym dodatkiem do ryby i mięs, można przyrządzić z nich kotlety, sycące zupy i zapiekanki, puree i kopytka.

Buraki. Wpływ  buraków na wzmocnienie naszej odporności jest potwierdzony wieloma badaniami naukowymi. Dlatego chcąc mieć więcej energii i siły do działania, a także uchronić się przed jesiennymi infekcjami, powinniśmy jak najczęściej jeść buraki i pić buraczany sok. Buraki są wyjątkowym warzywem, praktycznie nie ma w nich witamin (witaminy znajdują się w liściach buraka). Są za to prawdziwą bombą pierwiastków mineralnych! Żelazo, wapń, magnez, potas, mangan, sód, miedź, chlor, fluor, cynk, bor, lit, molibden, kobalt, rubid, cez – skład mineralny buraka naprawdę robi wrażenie 🙂

Jabłka. To właśnie z ich smakiem jesień kojarzy mi się najbardziej. Słyszałam, że najlepiej jeść dwa jabłka dziennie: rano dla urody, wieczorem dla zdrowia 🙂 Jabłka to chyba nasze ulubione owoce. Zawsze dostępne, tanie, smaczne i sycące. Wspomagają trawienie, oczyszczają organizm z toksyn, wzmacniają naczynia krwionośne. Są bogate w pektynę, witaminy C i P. Doskonałe jako przekąska, dodatek do ciast, sałatek i dań mięsnych.

Jesienią warto włączyć do jadłospisu też cukinię, bakłażana, kapustę, śliwki, gruszki, czerwoną paprykę, pestki i orzechy, czosnek, miód i przyprawy takie jak cynamon i imbir.

Po czwarte: czas dla siebie!

5 sposobów, jak nie dać się pokonać jesiennemu przygnębieniu

To ważne, żeby każdego dnia, pomimo natłoku spraw do załatwienia i obowiązków, znaleźć czas tylko dla siebie. Poćwiczyć, poczytać książkę, wziąć relaksującą kąpiel. Jest to jednak bardzo ważne, bo wpływa na poprawę naszego samopoczucia, pomaga się odprężyć i zrelaksować.

Jesień i coraz dłuższe wieczory sprzyjają temu, by trochę zwolnić i dać się ponieść rytmowi slow life.

Otulić ciepłym kocem i poczytać ciekawą książkę. Nadrobić zaległości filmowe, jeszcze raz obejrzeć wszystkie sezony Przyjaciół i Grey’s Anatomy. Wziąć ciepłą kąpiel z dodatkiem olejku eterycznego, nałożyć na twarz maseczkę i zrobić pobudzający peeling. Rozwijać swoje zainteresowania, zapisać się na interesujący kurs on-line lub codziennie uczyć się nowych słówek i obcojęzycznych zwrotów. Możliwości mamy naprawdę dużo.

Wczoraj na fanpage’u zapytałam Was o książki, które polecacie na jesienne wieczory. Taka lista niebawem pojawi się na blogu. Mam nadzieję, że pojawi się na niej wiele interesujących pozycji. Jeśli macie jakieś propozycje, napiszcie je proszę w komentarzu pod tym wpisem.

Po piąte: dobry sen!

O jakość snu powinniśmy dbać nie tylko jesienią, ale przez cały rok. Dobry sen to podstawa naszego dobrego samopoczucia i zdrowia. To też więcej energii i dobry humor. Na sen najlepiej poświęcać od 7 do 9 godzin. O ile latem na to, żeby się wyspać potrzebuję 5-6 godzin, tak już jesienią i zimą, snu potrzebuję znacznie więcej. Staram się codziennie kończyć pracę ok. 22.00 i najpóźniej parę minut po 23 leżeć już w łóżku. Wstaję o 6.00 i jeśli tylko zasiedzę się przed komputerem, albo zaczytam w książce i położę po północy, rano bardzo to odczuwam.

Na jakość snu wpływa nie tylko jego długość, ale też to, w czym śpimy. Nasza pościel powinna być uszyta z naturalnych materiałów, podobnie jak nasze nocne ubranie.

Przed snem warto pamiętać też o wywietrzeniu pokoju i wyłączeniu wszystkich urządzeń elektronicznych. Zabieranie do łóżka telefonu nie jest niczym dobrym i jest to jeden z nawyków, z którymi walczę. W nocy telefon nie jest mi wprawdzie do niczego potrzebny, ale kładąc się do łóżka lubię sobie zajrzeć jeszcze na Instagram. A przeglądanie zdjęć potrafi zabrać nieraz nawet 30 minut, które powinnam przeznaczyć na to, by już spać 🙂

Jesień, tak jak i każda inna pora roku, może być piękna. Wszystko tak naprawdę zależy od naszego nastawienia i tego, jak bardzo zależy nam na tym, by nie ulec jesiennemu przygnębieniu. To właśnie teraz mamy więcej czasu, który możemy poświęcić dla siebie i najbliższych. Na celebrowanie wspólnych chwil, przygotowywanie smacznych i zdrowych posiłków z jesiennych owoców i warzyw. I na aktywność, o którą będzie trudniej, gdy spadnie śnieg, a temperatura spadnie dużo poniżej zera. Korzystajmy z tego!

 

Jestem ciekawa, jakie są Wasze sposoby na przetrwanie jesieni. Dajcie znać, co się u Was sprawdza w walce z jesiennym przygnębieniem. Co robicie, żeby mieć więcej energii, dobry humor i zapobiegać jesiennym infekcjom? Czekam też na Wasze propozycje książek do czytania w jesienne wieczory. Co polecacie, albo sami planujecie przeczytać?

Jeśli mój post okazał się interesujący i przydatny, podzielcie się nim ze znajomymi. Pięknie dziękuję 🙂

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Przeziębienie w ciąży

Przeziębienie w ciąży – co może pomóc?

Październik 2019 na zdjęciach

Podsumowanie miesiąca. Październik 2019 – ciąża i moja nowa przyjaciółka kanapa.

Naturalnie piękna jesień - listopadowe wyzwanie urodowe

Naturalnie piękna jesień – listopadowe wyzwanie urodowe

Jak przeżyć norweską jesień?

31 thoughts on “Jesieni na przekór! 5 sposobów, jak nie dać się pokonać jesiennemu przygnębieniu”

  1. O tak 🙂 Zdecydowanie dobre metody na nie danie się jesiennemu przygnębieniu, które w dłuższej perspektywie staje się bramą dla choróbsk 🙂 Ja stawiam przede wszystkim na ruch na świeżym powietrzu. Boleję jedynie, że mój synek w przedszkolu ma tak mało zajęć na powietrzu … Na szczęście nadrabiamy przed i po przedszkolu.

    1. Grupa mojej córki ma w tym roku wychodzić na świeże powietrze codziennie, dopóki temepratura powietrza nie spadnie poniżej 5 st. C. Zobaczymy, jak będzie w praktyce 🙂 Cieszę się, że mamy możliwość chodzenia do przedszkola piechotą. Poranny spacer jest idealny na pobudzenie, a ten popołudniowy na przedszkolne ploteczki 🙂

  2. Przypomniałaś mi jak rześkie i przyjemne są te październikowe poranki, gdy trzeba wstać i iść na uczelnie 🙂 Fajnie byłoby iść na przykład pobiegać o poranku póki jeszcze o tej porze mam na to czas, ale jeśli nie muszę to jest to dla mnie nie realne żeby zwlec się z łóżka 😀 A co do jabłek i pektyn to ostatnio czytałam, że powinny je jeść osoby żyjące w miastach, gdzie jest dużo smogu (bardzo mnie to zaciekawiło, bo studiuję w Krakowie, a wiadomo tam smogu jest dużo i jeszcze więcej:D) bo dzięki różnym związkom bardzo na to pomagają 🙂

    1. Z tym wstawaniem, gdy nie ma takiej potrzeby, bywa trudno. Dobrze o tym wiem. Przekonałam się jednak, że jak się chce, to można. Przez cały ubiegły rok córka chodziła do przedszkola na godzinę 12 i wstawała przeważnie ok. 9 rano. Mogłam spać razem z nią, ale mimo wszystko wstawałam o 7.00 albo 7.30. W wakacje było jeszcze nie inaczej, bo codziennie wstawałam o 6.00, tylko dlatego, że chciałam mieć czas na spokojny poranek i czas dla siebie, gdy młoda jeszcze spała. Miałam motywację, więc wstawałam 🙂 A o jabłkach dobrze czytałaś 😉 Pozdrawiam!

  3. ruch to podstawa, a bieganie zdecydowanie pomaga walczyc z jesienną i każdą inną deprechą:) ja niestety do zimy mam zakaz biegania, więc stawiam na spacery:)

  4. Tyle osób już pisało o jarmużowych chipsach, a ja jeszcze nie próbowałam 🙁 A teraz mi taki smak na nie przyszedł!
    Nawet mnie nie strasz, że jesienią i zimą potrzebujesz więcej snu! Ja latem śpię około 7,5-8h, to co by było zimą?
    „W nocy telefon nie jest mi wprawdzie do niczego potrzebny, ale kładąc się do łóżka lubię sobie zajrzeć jeszcze na Instagram.” – też tak mam! Ale łudzę się, że te piękne obrazki mi się przyśnią 😀

  5. Bez ciepłego śniadania ani rusz! Nie jestem jakoś bardzo wymagająca, wystarczają mi kanapki, ale jesienią lubię zamienić je na jaglankę albo owsiankę. No i oczywiście, tak jak Tobie, jesień najbardziej kojarzy mi się z jabłkami :).

    No cóż, chyba nikogo nie zdziwię, kiedy napiszę, że moim ulubionym sposobem na jesienne przygnębienie jest kubek herbaty i książka ;).

  6. Dużo ruchu, to jest to, potwierdzam. Humor od razu jest inny i nie daje się ciemnym myślom.
    Z tą owsianką muszę temat rozważyć, leń śniadaniowy jestem straszny i nawet śniadania nie chce mi się jeść…

  7. Tego mi brakowało, jesienne przygnębienie zawsze mnie dotyka.
    Zdrowa dieta sprawia, że czuje się lepiej, ruch na pewno też,
    tylko jak wygonić z siebie tego lenia? 🙂

  8. Na szczęście, póki co, w tym roku mamy wyjątkowo ładny poczatek jesieni. Dużo słońca I brak jesiennej szarugi. W takich warunkach zdecydowanie łatwiej będzie przetrwać bez załamania 🙂 ja jeszcze do tej listy dorzucam coś od siebie- sposób który stosuje od kilku lat: żeby uniknąć jesiennej depresji najlepiej jest przełożyć urlop własnie na jesienne miesiące I kiedy w Polsce zaczyna robić się szaro buro można uciec gdzieś gdzie świeci słońce. A do tego jest luźniej I taniej jak się jedzie na urlop po szczycie sezonu.

      1. koniec września- weekend w Berlinie I concert U2. a w listopadzie tydzień na Cyprze żeby złapać ostatnie promienie słońca. No I rozpoczynam już polowanie na bilety lotnicze na styczeń/ luty do mojej ukochanje Azji 🙂

  9. Dziękuję za ten post! to coś dla mnie w ramach przypomnienia co jest najważniejsze, a co może poczekać. W wakacje więcej się ruszałam i lepiej odżywiałam, ale wystarczyło zamieszanie przy przeprowadzce i znowu jest nie najlepiej… A co do owsianki z rana, to jestem jej wielką fanką, tylko że ja robię z rodzynkami, daktylami, orzechami włoskimi i pestkami słonecznika lub dyni. Dodaje mnóstwo energii na długie poranki i jest przepyszna 🙂

  10. W tym roku znalezienie czasu dla siebie będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem ( przygotowanie do matury).
    Mam nadzieję że mimo wszystko uda mi się walczyć z jesienną chandrą 🙂
    A owsianki z rana to najlepsze co może być 😉

  11. Mnie stawia na nogi kawa z cynamonem (działa na ciało i na podświadomość 😉 ) i sen. Natomiast – przyznam się, a co – wcześnie rano nie umiem jeść. Czasami mam wrażenie, że mój organizm budzi się koło 10:00, nawet jeśli ja jestem na nogach od 6:00. Jem banana – żeby nie pić kawy na pusty żołądek, ale coś bardziej konkretnego znacząco później. I tak się zastanawiam nad tymi śniadaniami, bo robię tak od lat, nie mam problemów, prawie nigdy nie choruję… Może jednak nie wszystkim są potrzebne?

    1. Bardzo lubię kawę z cynamonem 🙂 Co do śniadań, to znam wiele osób, które ich nie jada i czują się dobrze. Ale znam też kilka, które po latach nie jedzenia śniadania, zaczęli to robić i odczuli różnicę w ogólnym samopoczuciu. Generalnie uważam, że każdy organizm ma swoje potrzeby i upodobania, więc nic na siłę 🙂

  12. Taki poranny spacer rzeczywiscie jest zbawienny, byleby było z kim spacerować 🙂 i o ile wiosną potrafię wstać już przed 7 by na taki spacer się wybrać, to jesienne poranki już są dla mnie zbyt zimne bo ja okropny zmarźluch jestem 😉
    Co do jesiennego odżywiania to rzeczywiście staram się co roku na jesień bardzo urozmaicać dietę, do herbaty dodać miód i imbir, używać więcej czosnku by wzmocnić odporność. Działa 🙂

    Książek mogę polecić wiele, oj wiele, jestem koneserem i nie wyobrazam sobie bez książek jesiennych wieczorów 🙂
    Polecam książki Lesley Lokko, wszystkie są fantastyczne, czytane przeze mnie po kilka razy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close