Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Jestem zachwycona tym, jak wiele nowości pojawia się w ofercie kosmetyków naturalnych na naszym rynku. Co i raz trafiam na nowe marki i kosmetyki naturalne, które albo dopiero debiutują na rynku, albo już na nim są, ale ja dopiero teraz je odkryłam. I mam coraz większą ochotę, aby zacząć te wszystkie nowinki testować. Wiosna to dobry czas na wprowadzanie zmian w pielęgnacji, na remament w kosmetyczce i próbowanie nowości. Co zamierzam kupić? Oto moje typy i polecenia, które są też swojego rodzaju listą życzeń.

Nad tym wpisem pracowałam przez kilka dni, stąd chwilowy przestój na blogu. Przedarcie się przez tak wiele ofert, zapoznanie z markami i przede wszystkim wybór, które kosmetyki naturalne mają trafić na tą listę zajęło mi trochę czasu i wcale nie było łatwe. Bo najchętniej rozciągnęłabym to zestawienie na 15 albo i 20 produktów. A wtedy podjęcie decyzji, co ostatecznie ma trafić do mojej kosmetyczki byłoby szalenie trudne.

Czym się kierowałam tworząc to zestawienie? Przede wszystkim bieżącymi potrzebami, czyli tym, co akurat mi się kończy i które kosmetyki będę musiała kupić. Staram się trzymać zasad minimalizmu kosmetycznego, dzięki którym nie kupuję kosmetyków na zapas i nie ulegam pokusie kupna 3 balsamów do ciała jednocześnie. Oczywiście priorytetem było też, aby kosmetyki były dostosowane do potrzeb mojej skóry, spełniały kryteria, którymi kieruję się przy zakupie kosmetyków naturalnych (stosunek jakości do ceny, składy, filozofia marki) oraz miały to coś, co sprawia, że chcę, aby trafiły do mojej łazienki 🙂 Istotne było też to, żeby było w nich czuć wiosenną lekkość i świeżość, a ich receptury wspomagały po-zimową pielęgnację.

Kosmetyki naturalne na wiosnę

Saisona –  Aktywna woda dla zmęczonej skóry Mure – Hibiscus rouge

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Tym, czego najbardziej moja skóra potrzebuje po zimie to regeneracja, nawilżenie, odżywienie i rozjaśnianie oraz wyrównanie kolorytu. Zależy mi na tym, aby twarz jak najszybciej odzyskała świeży i promienny wygląd, a aktywna woda jeżynowa dla zmęczonej skóry marki Saisona na pewno może mi w tym pomóc. Woda ma działanie naprawcze, regenerujące i rozjaśnia skórę twarzy. Jej aktywne składniki mają za zadanie przygotować skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych, czyli odżywiania i nawilżania oraz odświeżyć i zmiękczyć skórę. Mam wrażenie, że jest to kosmetyk, który w 100% spełni moje oczekiwania i jako tonik sprawdzi się rewelacyjnie.

Aktywna woda dla zmęczonej skóry kosztuje 56 zł i jest to cena za 125 ml. Czy to dużo? Myślę, że nie, biorąc pod uwagę, że 99% wszystkich składników ma pochodzenie naturalne, a 54% wszystkich składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Kupicie ją tutaj.

IOSSI – Dzika Róża – rozświetlające serum z geranium, cyprysem, witaminą E i C

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Kosmetyki IOSSI polecałam Wam już w Świątecznym poradniku prezentowym. Moim zdaniem jest to jedna z najciekawszych marek kosmetyków naturalnych, które pojawiły się ostatnio w sprzedaży i co szalenie ważne – kosmetyki są polskie i robione ręcznie! Od zawsze przemawiają do mnie małe, kosmetyczne manufaktury. Założycielka marki IOSSI sama tworzy receptury swoich kosmetyków i widać, że robi to z ogromną starannością, wkładając w nie i serce i wiedzę o działaniu poszczególnych składników.

Serum Dzika Róża ma działanie rozjaśniające i rozświetlające, odżywia, nawilża, regeneruje, wzmacnia naczynka i wygładza. Ma konsystencję lekkiego olejku, pachnie różą, może być stosowane do pielęgnacji wszystkich typów cery. W składzie zawiera same naturalne składniki roślinne – głównie oleje z certyfikowanych organicznych upraw i olejki eteryczne. Czy potrzebuję czegoś więcej? Zdecydowanie nie!

Serum kosztuje 89 zł. Do kupienia w sklepie IOSSI.

Resibo – Płyn micelarny

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Kolejny kosmetyk do pielęgnacji twarzy to płyn micelarny polskiej marki Resibo. Być może zdążyliście już poznać olejek do demakijażu tej marki, albo przynajmniej o nim słyszeliście. Od dłuższego czasu miałam w planach kupić właśnie ten olejek, ale doszłam do wniosku, że maluję się teraz rzadko, że płyn micelarny w zupełności mi wystarczy. Tym bardziej, że płynu używam do codziennego oczyszczania skóry, a nie tylko wtedy, gdy usuwam makijaż. Także olejek pozostawiam na razie w sklepie, a decyduję się właśnie na płyn, który z tego co wyczytałam w jego opisie, nie tylko oczyszcza, ale też nawilża, reguluje poziom sebum i działa antybakteryjnie. I podobno jest to micel nad micelami, więc tym bardziej muszę go wypróbować.

Płyn micelarny Resibo ma pojemność 150 ml i kosztuje 49 zł. Do kupienia m.in. w sklepie producenta.

Ministerstwo Dobrego Mydła – Olej śliwkowy

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Chodzę wokół tego oleju od dłuższego czasu. A że zachwytów nad nim nie ma końca, moje pragnienie, żeby go kupić wcale się nie zmniejsza 🙂 Olej z pestek śliwki domowej jest leciutki, dobrze się wchłania, może być stosowany do pielęgnacji i cery suchej i tłustej i mieszanej, do włosów, całego ciała i paznokci. Pachnie podobno marcepanem, odżywia i regeneruje skórę oraz włosy, wzmacnia paznokcie. Podobno robi wszystko i robi to dobrze. A ja takie uniwersalne kosmetyki „do wszystkiego” uwielbiam.

Olej śliwkowy z Ministerstwa Dobrego Mydła kosztuje 18 zł. Zamknięty jest w buteleczce z ciemnego szkła z pipetą o poj. 30 ml. Do kupienia tutaj.

Mokosh – Masło do ciała Melon z ogórkiem

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Znacie markę Mokosh? Ja z przyjemnością przygarnęłabym wszystkie ich kosmetyki i nacierała się nimi od góry do dołu dzień w dzień. Póki co wpisałam jednak na swoją listę życzeń oraz poleceń dla Was – masło do ciała o zapachu melona i ogórka. Miałam kiedyś jakiś krem albo balsam do ciała o takiej nucie zapachowej i bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu i jestem przekonana, że tak samo będzie z zapachem tego masła.

Masło do ciała Mokosh wydaje się być kosmetykiem idealnym na wiosnę. Nie tylko z powodu lekkiego i orzeźwiającego zapachu, ale też nawilżającego, odżywczego i regenerującego działania. Jego skład obfituje w certyfikowane oleje roślinne (m.in. olej ze słodkich migdałów, z kiełków pszenicy, arganowy i jojoba), jest tam też wosk pszczeli, masło shea i witamina E o dość wysokim potencjale antyoksydacyjnym. Masło ma więc i działanie pielęgnujące i ochronne, co w przypadku smarowideł do ciała bardzo doceniam.

Na stronie producenta nie dopatrzyłam się pojemności opakowania, w którym znajduje się masełko, ale wydaje mi się, że będzie to jakieś 100-150 ml. Cena 49 zł wydaje się być adekwatna do jakości produktu i myślę, że się na nie skuszę. Jeśli też macie ochotę, to masło jest do kupienia tutaj.

NIKEL – Olejek z soku z mandarynki zapobiegający i rozjaśniający
już istniejące rozstępy

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Ten olejek do ciała miał trafić do wpisu o kosmetykach naturalnych dla kobiet w ciąży, który niebawem ukaże się na blogu, ale doszłam do wniosku, że z rozstępami zmagają się nie tylko ciężarówki i kobiety po porodzie, dlatego prezentuję go właśnie w tym wpisie.

Olejek na rozstępy NIKEL to kompozycja olejów roślinnych (oleju ze słodkich migdałów, oleju jojoba i oleju ze słodkich pomarańczy) z ekstraktem soku z mandarynki i witaminą E. Jest to kosmetyk w 100% naturalny, bezpieczny dla skóry, nie zawierający sztucznych substancji zapachowych i konserwantów. Jego zadaniem jest uelastyczniać skórę, poprawiać jej jędrność, chronić przed utratą wilgoci, a także zapobiegać powstawaniu rozstępów i zmniejszać widoczność tych, które już są. Wydaje się być kosmetykiem idealnym do pielęgnacji skóry na brzuchu i piersiach w ciąży oraz po porodzie.

Olejek kosztuje 69,99 zł i jest to cena za 100 ml. Można go kupić m.in. w sklepie Ekodrogeria.pl

Vianek – Energetyzująco-detoksykujący peeling do ciała

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Lubicie peelingi do ciała? Ja bardzo! Peeling do ciała z nasionami ostropestu wydaje się być idealny na wiosnę – oczyszcza, energentyzuje, tonizuje i odświeża skórę. A do tego nawet opakowanie ma wiosenne!

Vianek to nowa, polska marka kosmetyków, których producentem jest Sylveco. Jako wielka fanka marki Biolven (również produkowanej przez Sylveco) jestem bardzo zaciekawiona Viankiem i pierwsze recenzje, z którymi się spotkałam moją ciekawość jeszcze bardziej pogłębiają. Podobają mi się proste składy kosmetyków, w których wykorzystane są dość nietypowe składniki roślinne, piękne opakowania i bardzo przystępne ceny.

Peeling z nasionami ostropestu kosztuje ok. 20 zł. Ja swój zamówię w sklepie Triny.pl, gdzie jest aktualnie promocja, ale peeling możecie też zamówić w sklepie internetowym producenta (o tutaj).

YOPE – Figowe mydło w płynie

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Marka YOPE – jak można przeczytać na ich stronie – to koncept stworzenia w sposób niebanalny, odważny i ciekawy produktów codziennego użytku. Produkty YOPE poza funkcjonalnością dostarczają emocje i naturalną przyjemność.

Brzmi fajnie, prawda? YOPE to naturalne mydła w płynie, balsamy do rąk i mydła kuchenne o niebanalnych składach, oryginalnych zapachach, zamknięte w opakowaniach z etykietami, które bawią i zapadają w pamięć.

Wybrałam mydło w płynie o świeżym, śródziemnomorskim, figowym zapachu. Takie lekkie i wiosenne. Liczę na to, że zawarty w składzie ekstrakt z figowca zadba o skórę dłoni, która po zimie nie jest w najlepszym stanie, a spora dawka roślinnej gliceryny pomoże mi ją nawilżyć i wygładzić.

Mydła YOPE znajdziecie w wielu sklepach internetowych. Ich lista podana jest na stronie producenta (tutaj). Cena to ok. 20 zł za butelkę o pojemności 500 ml. Jak na produkt z 92% zawartością składników pochodzenia naturalnego to naprawdę niedużo.

H&M CONSCIOUS Krem do rąk

Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia

Może jeszcze nie wiecie, ale sieć H&M wprowadza właśnie do sprzedaży linię kosmetyków organicznych Conscious Beauty Collection certyfikowaną przez ECOCERT. I wśród 30 kosmetyków, które powoli zaczynają pojawiać się w sklepach jest też krem do rąk z białą herbatą i miętą pieprzową, który chętnie wypróbuję. W jego składzie znajdują się certyfikowane składniki roślinne, takie jak masło shea, olej jojoba, olej z pestek moreli, wosk pszczeli, wyciąg z białej herbaty liściastej i aloes. Do pielęgnacji podrażnionej i przesuszonej skóry rąk nie potrzeba chyba nic więcej.

Cena kremu nie powinna być wyższa niż 24 zł (wydaje mi się, że przez chwilę był już dostępny w sklepie on-line i tam właśnie widziałam jego cenę). Pojemność opakowania to 75 ml.

Myślę, że na dzisiaj tych kosmetycznych zachcianek wystarczy 🙂 Jestem ciekawa, czy zaprezentowane kosmetyki wpadły Wam w oko i na które z nich ewentualnie macie ochotę się skusiś? A może już je znacie? Czekam też na Wasze polecenia kosmetyków naturalnych, które znacie, lubicie, używacie, albo dopiero macie w planach kupić. 

A jeśli uznacie, że tym wpisem warto podzielić się z innymi, możecie to zrobić korzystając z przycisków znajdujących się ciut niżej 🙂 Za każde udostępnienie ślę całusa :*

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Jak dbać o dłonie podrażnione częstym myciem i dezynfekcją? Skuteczne sposoby na regenerację przesuszonych dłoni

Kosmetyczni ulubieńcy 2019 roku

Kosmetyki do włosów wysokoporowatych Anwen

Kosmetyki do włosów Anwen – jak się u mnie sprawdziły?

Prezentownik 2019

Katalog prezentów świątecznych 2019

16 thoughts on “Kosmetyki naturalne na wiosnę. Moje typy i polecenia”

  1. wow ile ciekawych marek :-)!
    Resibo znane i lubiane. Krem odzywczy bardzo dobrze mi sie sprawdza :-). Serum rozane brzmi dobrze i gdybym miala cos z twej liaty kupic to chyba wlasnie na nie by padlo :-). Aktualnie bardzo sobie chwale olejek rozany z Trilogy nietani ale bardzo przyjemny :-). Do ciala olej kokosowy ale to taka oczywista nuda ze szkoda gadac :-).

  2. Rany, Olga, jestem tak przyzwyczajona do swoich kosmetyków, że żadnego z ww. nie znam. Może też dlatego, że dobrze służą mojej skórze i nie mam potrzeby ich zmieniania, ale ponieważ jestem otwarta na nowości muszę się w końcu zainteresować tymi najbardziej naturalnymi z naturalnych 😉

    1. Ja też jestem wierna swoim kosmetykom, ale czuję (to pewnie przez tą wiosnę, która tak nieśmiało nadchodzi), że już czas spróbować czegoś nowego. Stworzenie tej listy ma mi w tym pomóc i zmotywować do wprowadzenia nowinek do kosmetyczki 🙂

  3. Nie znam żadnego. Nie szukam nic ostatnio, jestem na wszystkie kosmetyki obrażona. Nic nie działa przy problemach z hormonami. Skora sucha jak wiór i niczym nawilżyć nie mogę. Teraz mnie skusiłaś, nie wiem tylko czy ryzykować, czy się wstrzymać. Teraz już zawsze mi się żółte światło zapala.

  4. Ale się zaczytałam 🙂 uwielbiam naturalne kosmetyki, a z Twojej listy figowe mydło do rąk wypróbowane. Musze się skusić na olej śliwkowy jeszcze 😉 no moich must have od jakiegoś czasu zaliczam odkrycie: Be Organic! Cudowne produkty, moja miłość to balsam do ciała i olej kokosowy <3

  5. ooo zaskoczyłaś mnie tą nowością w ofercie H&M, świetnie! 🙂 Z olejku IOSSI jestem pewna że będziesz zadowolona, bo jest re-we-la-cyj-ny 🙂 A narobiłaś mi ochoty na masło ogórek-melon, ależ ono musi pachnieć!!! <3

    1. Kosmetyki organiczne z oferty H&M też mnie bardzo cieszą, tym bardziej, że być może będą jednymi z niewielu, które w Bergen będę miała na wyciągnięcie ręki. Olejek IOSSI musi jednak chwilę zaczekać, bo nie wyrobiłam się z zakupami i z kupna wielu musialam zrezygnować, ale na pewno pozostanie na samej górze mojej listy kosmetyków do wypróbowania w przyszłości 🙂

  6. Iossi i Yope – przyglądałam się im ostatnio. Na razie jednak muszę wykończyć swoje buteleczki, by zrobić miejsce na nowe dobroci. Zainteresowałaś mnie marką Vianek – nie wiedziałam, że to nowy produkt od Sylveco. Rzeczywiście ładnie się prezentuje. A olejek z pestek śliwek, cóż, rozpływam się za każdym razem, gdy go wącham. Bardzo trafione rekomendacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close