Nowe kosmetyki naturalne w mojej pielęgnacji

Kosmetyki naturalne stanowią podstawę mojej pielęgnacji i chociaż stosuję je już prawie 5 lat, wciąż mi się nie znudziły. Ostatnio trafiło do mnie sporo nowości, które postanowiłam zaprezentować w tym wpisie. Jestem pewna, że wypatrzycie wśród nich kosmetyki, które bardzo Was zainteresują.

To mój pierwszy wpis prezentujący nowości kosmetyczne, dlatego nie bardzo miałam pomysł, jak się do tego zabrać. Tym bardziej, że większość kosmetyków, które w nim prezentuję będę używać dopiero za jakiś czas, więc nie mogę jeszcze podzielić się opiniami na ich temat. Mam nadzieję, że mimo to wpis będzie dla Was interesujący i kto wie, może zrobię z tego cykl i wpisy z nowościami będą pojawiały się na blogu co kilka miesięcy? Chciałybyście?

Wszystkie kosmetyki naturalne, które pokazuję w tym wpisie mają bardzo dobre składy, dlatego postanowiłam nie wklejać tu INCI ze stron producentów. Są to głównie kosmetyki polskich marek, przy opisie każdego produktu macie aktywne linki, które przekierują Was do sklepów, w których można je kupić.

Nowe kosmetyki naturalne w mojej pielęgnacji

Natural Secrets

Natural Secrets to polska marka kosmetyków naturalnych, w ofercie której znajdują się ręcznie robione mydła, masła, balsamy i peelingi do ciała, organiczne oleje roślinne, aktywne toniki i glinki kosmetyczne. Kosmetyki są tworzone na bazie olejów, maseł i wyciągów roślinnych, nie zawierają syntetycznych konserwantów i utwardzaczy oraz tłuszczów zwierzęcych. Nie są testowane na zwierzętach i posiadają certyfikat bezpieczeństwa kosmetyku zgodnego z obowiązującymi przepisami UE.

Kosmetyki Natural Secrets to dla mnie prawdziwa nowość. Otrzymałam je w prezencie od właścicielki Natural Secrets, a w przesyłce znalazłam kosmetyki, które mają odpowiadać potrzebom mojej skóry (zostałam o to dokładnie przepytana). Zestaw, który do mnie trafił zawierał:

Olej MONOI, czyli najpiękniej pachnący olej na świecie, w którym nuta zapachowa kokosa łączy się z egzotycznym zapachem kwiatów gardenii tahitańskiej. Olej doskonale sprawdza się w pielęgnacji ciała i włosów, tworzy delikatny film ochronny, łagodzi podrażnienia, zmiękcza, nawilża i regeneruje. Jego zaletą jest to, że szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Podobnie, jak olej kokosowy, olej MONOI ma stałą konsystencję.

Olej Sacha Inchi nazywany złotem Inków i eliksirem młodości. Jest idealnym olejem dla cery dojrzałej, problematycznej i mieszanej. Zabezpiecza przed utratą nawilżenia, neutralizuje działanie wolnych rodników, intensywnie regeneruje i odżywia skórę. Ma też właściwości rozjaśniające i pomaga w redukcji przebarwień na skórze. Jest jednym z najdroższych i prze to najbardziej luksusowych olejów roślinnych. Planuję włączyć go do pielęgnacji skóry późną jesienią.

Tonik nawilżający JEDWAB&KWIATY MAKU POLNEGO to kosmetyk, od którego zaczęłam poznawać ofertę Natural Secrets. Zużyłam już pół butelki i powiem Wam, że tonik daje radę! Bardzo przyjemnie odświeża i nawilża skórę. Stosuję go do wieczornej pielęgnacji.

Skład toniku to hydrolat z maku polnego, hydrolat z róży damasceńskiej, kwas hialuronowy, mocznik, ekstrakt z żeń-szenia i jedwabiu oraz gliceryna. Składniki aktywne stanowią tu ponad 50% składu. Tonik jest przeznaczony do pielęgnacji cery suchej, dojrzałej i odwodnionej.

Mydło oliwkowe i mydło nagietkowe z masłem shea – bardzo delikatne, ręcznie robione mydła, na bazie olejów roślinnych. Fajne do pielęgnacji skóry przez całą rodzinę. Nie przesuszają skóry.

Peeling solny WIŚNIA Z WANILIĄ to połączenie olejów roślinnych z solą himalajską i obłędną nutą zapachową wanilii i wiśni. Jego zadaniem jest oczyszczanie skóry z martwego naskórka, poprawa jej jędrności i elastyczności oraz jak najlepsze przygotowanie do dalszej pielęgnacji. Peeling jest zamknięty w szklany słoik, który można z powodzeniem wykorzystać ponownie. Czuję, że to będzie hit w mojej jesiennej pielęgnacji.

Be Organic

We wpisie z kosmetycznymi ulubieńcami lata pisałam o żelu peelingującym Be Organic, który kupiłam w zestawie z kremem do twarzy i serum pod oczy. W tym wpisie zaprezentuję Wam właśnie te dwa kosmetyki.

Krem do twarzy MASŁO KAKAOWE & KWAS HIALURONOWY cieszy się bardzo dobrymi recenzjami. Jest przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju cery, ze wskazaniem na cerę suchą i dojrzałą. 97% jego składników jest pochodzenia naturalnego, a tymi, które odgrywają kluczową rolę w działaniu kremu są: masło kakaowe, olej arganowy, olej jojoba, kwas hialuronowy, jagody goji, kompleks witamin E-C-F i wyciąg roślinny o tajemniczej nazwie MYRAMAZE.

Serum pod oczy OLEJ MAKADAMIA & CENTELLA ma silnie regenerować, nawilżać i uelastyczniać delikatną skórę wokół oczu. Czy tak będzie przekonam się najwcześniej za kilka miesięcy, bo tyle pewnie potrwa zużywanie kremu pod oczy, który aktualnie stosuję. W składzie serum, poza wspomnianym już olejem makadamia i ekstraktem z wąkroty azjatyckiej, znajduje się też olej jojoba.

Domowy Kosmetyk

Kosmetyki marki Domowy Kosmetyk trafiły do mnie niedawno. Są to ręcznie robione, polskie kosmetyki naturalne na bazie olejów, maseł i ekstraktów roślinnych, bez dodatku syntetycznych substancji zapachowych, konserwantów i olejów mineralnych. Ich zadaniem jest zapewnienie skórze intensywnej ochrony przed działaniem czynników zewnętrznych, regeneracji, nawilżenia i odżywienia.

Kosmetyki, które otrzymałam od marki Domowy Kosmetyk w ramach współpracy, o której napiszę Wam niebawem to:

Naturalne masło do ciała – bezzapachowe, w 100% naturalne i ekologiczne masło na bazie organicznych olejów roślinnych wykazuje intensywne działanie nawilżające, łagodzi podrażnienia, swędzenie i łuszczenie skóry, regeneruje i hamuje procesy starzenia. W składzie zawiera m.in. masło mango, olej babassu, olej avokado i olej z nasion baobabu. Jest odpowiednie nawet dla małych dzieci.

Balsam do ciała przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry. Jest w pełni naturalny, ekologiczny, ręcznie robiony. Cieszy się świetnymi opiniami. Wykazuje działanie nawilżające, natłuszczające, łagodzące i ochronne. Myślę, że będzie to dobry kosmetyk do pielęgnacji skóry w okresie jesienno-zimowym.

Krem do twarzy na dzień i krem na noc 30+ to kosmetyki, które już zaczęłam stosować. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, bo kremy dobrze się wchłaniają i nie przetłuszczają mi skóry. Składy tych kremów to oczywiście wysokiej jakości masła, oleje i ekstrakty roślinne, m.in. masło shea, kwas hialuronowy, woda kwiatowa z zielonej herbaty, olej babassu, aloes, ekstrakt z rumianku, hydrolat oczarowy i olej arganowy.

Krem do rąk z trawą cytrynową – na temat tego kremu słyszałam bardzo dużo dobrych opinii. Zawarte w jego składzie oleje i ekstrakty roślinne chronią dłonie przed przesuszeniem, łagodzą podrażnienia, wygładzają i regenerują. Krem zapewnia też ochroną przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych.

Anthyllis

Włoską markę Anthyllis poznałam kilka lat temu, a kosmetykiem, który najbardziej przypadł mi do gustu był balsam do ciała z fito-kompleksem z winogron. Do dzisiaj pamiętam jego zapach i to, że nie tylko świetnie nawilżał, ale i genialnie się wchłaniał. Do moich ulubieńców należy też płyn do higieny intymnej tej marki, o którym napiszę na blogu w specjalnym wpisie o naturalnej higienie intymnej za kilka dni. A nowości tej marki, które trafiły do mnie z Drogerii Ekologicznej Better Land to:

Szampon do częstego mycia włosów z wyciągiem z lnu i pokrzywy z ekologicznych upraw to kosmetyk na bazie łagodnych składników roślinnych, przeznaczony do codziennego stosowania. Jego zadaniem jest delikatne oczyszczanie skóry i włosów, wzmacnianie, nawilżanie i odżywianie włosów.

Odżywka do włosów z ekologicznym ekstraktem z nasion lnu i proteinami ryżu ma zadbać o to, żeby moje włosy dobrze się rozczesywały, były miękkie, lśniące i miały zapewnioną ochronę przed niekorzystnym działaniem takich czynników zewnętrznych, jak wiatr, wilgoć, niska temperatura i opady. Mam nadzieję, że spisze się bardzo dobrze, a przede wszystkim, że nie będzie obciążać włosów.

Ajeden

Nowości, które dotarły do mnie z Manufaktury Miodu i Mydła Ajeden to przede wszystkim miód: wielokwiatowy, faceliowy, pokrzywowy i rzepakowy oraz pyłek kwiatowy. O tych produktach jednak w tym wpisie nie napiszę, bo przecież ma być o kosmetykach. Tym razem poza mydłami (moim ulubionym z avokado oraz nowym mydłem w ofercie Ajeden – miętowo-eukaliptusowym) w paczuszce znalazłam masło kawowe i hydrolat z gorzkiej pomarańczy neroli.

Masło kawowe to połączenie oleju tłoczonego z ziaren kawy arabskiej i oleju kokosowego. Lekkie, puszyste, obłędnie pachnące kawą. Cudowne! Ma konsystencję musu, ale po wyjęciu ze słoiczka od razu zamienia się w olejek, który świetnie się wchłania i pozostawia skórę miękką, gładką i oczywiście pięknie pachnącą.

Hydrolat z kwiatów pomarańczy gorzkiej neroli to jeden z najbardziej znanych hydrolatów , który świetnie się sprawdza w pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry, w tym mieszanej i naczyniowej. Ma delikatny zapach, do którego trzeba się przyzwyczaić, świetnie odświeża, łagodzi podrażnienia i przyjemnie zmiękcza skórę. Ze względu na to, że nie zawiera konserwantów przechowuję go w lodówce. Stosuję ten hydrolat od 2 tygodni codziennie rano i jestem z niego bardzo zadowolona.

Annabelle Minerals

Zestaw miniaturek bestsellerów GET SET trafił do mnie w lipcu, podczas festiwalu See Bloggers. Zawiera 16 produktów marki Annabelle Minerals w formie próbek. Są to m.in. róże do policzków, cienie do oczu, korektory, pudry i podkłady. Takie pudełko to świetna opcja dla początkujących, bo daje możliwość przetestowania makijażu mineralnego i wypróbowania wielu produktów. U mnie na pierwszy ogień poszedł róż do policzków w odcieniu ROSE, w którym od razu zdążyłam się zakochać. Pozostałe produkty czekają jeszcze na swoją kolej.

Achae

Kosmetyki marki Achae trafiły do mnie już jakiś czas temu. Są to głównie peelingi do ciała o naturalnych składach i nieziemskich zapachach. Przyznam, że za każdym razem, gdy sięgam po któryś z peelingów tej marki mówię, że to ten ulubiony, po czym okazuje się, że ulubionym jest każdy kolejny 🙂

Kosmetykiem Achae, który zostawiłam sobie na jesień jest waniliowe masło do ciała. Jest to kosmetyk w 100% naturalny, a jego skład to masło shea, olej kokosowy, masło kakaowe i olejek waniliowy. Bardzo klasyczne połączenie, które zawsze świetnie się sprawdza!

W przypadku tego masła na uwagę i uznanie zasługuje zapach – nie wiem, czy bardziej przypomina mi budyń waniliowy, czy sernik z dodatkiem dużej ilości wanilii. W każdym bądź razie – jest cudny!

Drugim kosmetykiem Achae, który będę używać tej jesieni jest limonkowy peeling do ust. Jego skład to masło shea, masło kakaowe, olej kokosowy, brązowy cukier i olejek limonkowy.

Na kosmetyki Achae mam dla Was kod rabatowy. Podając podczas zamówienia hasło: HELLOACHAE otrzymacie 20% zniżki.

Miodowa Mydlarnia

O Miodowej Mydlarni pisałam Wam kilka dni temu w tym wpisie. Widziałam, jak duże zainteresowanie wzbudziła ta marka, dlatego dzisiaj napiszę trochę więcej o kosmetykach z Miodowej Mydlarni, których planuję używać tej jesieni.

Naturalne mydło KAROTKA Z MIODEM, PYŁKIEM I OLEJEM MIGDAŁOWYM. Mydło wykonane jest ręcznie metodą na zimno, zawiera tylko naturalne składniki i jest bardzo delikatne dla skóry.  W składzie zawiera olej ze słodkich migdałów, czerwony olej palmowy, oliwę z oliwek, olej kokosowy, rycynowy i z pestek winogron; sok marchwiowy, miód, pyłek i wosk pszczeli oraz węgiel aktywny. Ma zapewnić skórze czystość, odżywienie, regenerację i ukojenie. Nie zawiera sztucznych barwników i aromatów.

Maseczka do twarzy i dekoltu GREEN POWER to połączenie spiruliny, glinki zielonej, miodu, młodego zielonego jęczmienia i ekstraktu z zielonej herbaty. Skład jest rewelacyjny, a i działanie maseczki mogę uznać za bardzo fajne (już sprawdziłam!). Skóra jest po niej wyraźnie odżywiona, bardziej świeża, miękka, gładka i przede wszystkim ukojona. Jedyne, co mi przeszkadza w tej maseczce i to niestety bardzo mocno, to jej zapach. No ale spirulina ma to do siebie, że jej zapach jest trudny do zaakceptowania. Maseczka jest w formie proszku i wymaga rozcieńczenia z wodą, albo olejem.

Masło do twarzy i ciała BUZIACZEK to kompozycja olejów i maseł roślinnych o niesamowicie przyjemnej konsystencji musu, w pięknym kolorze i o bardzo przyjemnym zapachu. Takim, że będąc w łazience otwieram słoiczek i po prostu wącham to masło 🙂

Masło świetnie nawilża skórę, bardzo dobrze się wchłania, chroni przed działaniem czynników zewnętrznych i regeneruje. Stosowałam je tylko do ciała, do twarzy jeszcze nie próbowałam.

Skład masła BUZIACZEK to olej kokosowy, masło shea, olej ze słodkich migdałów, masło mango i masło kakaowe, wosk pszczeli, witamina E i oliwa z oliwek. Kolor to zasługa naturalnego minerału – miki.

Masło do ciała i twarzy GENTLEMAN to kosmetyk przeznaczony dla panów. Zawiera masło shea, olej kokosowy, oliwę z oliwek, olej z awokado, macerat kwiatów rumianku w oleju z pestek winogron, wosk pszczeli i witaminę E. Ma konsystencję musu i intensywne działanie nawilżające, natłuszczające i kojące. Zapach jest dość intensywny, bardzo męski i od razu przypadł do gustu mojemu mężowi, który ochoczo zabrał się za testowanie tego masła i stosuje je codziennie, do wieczornej pielęgnacji twarzy.


To już wszystkie nowości, które chciałam Wam pokazać. Jak się pewnie domyślacie, będę zużywać je przez kilka najbliższych miesięcy, także jeśli interesują Was recenzje poszczególnych produktów, długo będziecie musiały na nie zaczekać. Chyba, że coś zachwyci mnie na tyle, że będę chciała napisać o tym od razu 🙂

Dajcie znać, czy coś z moich nowości wpadło Wam w oko. A może już znacie kosmetyki, które ja dopiero będę poznawać? 

Koniecznie napiszcie mi też o nowościach kosmetycznych w Waszej pielęgnacji!

A jeśli chcecie być na bieżąco z nowościami w mojej kosmetyczce i pierwszymi opiniami na ich temat, wpadajcie na mój Instagram. Tam o wszystkim piszę najszybciej 😉

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Jak dbać o dłonie podrażnione częstym myciem i dezynfekcją? Skuteczne sposoby na regenerację przesuszonych dłoni

Kosmetyczni ulubieńcy 2019 roku

Kosmetyki do włosów wysokoporowatych Anwen

Kosmetyki do włosów Anwen – jak się u mnie sprawdziły?

Prezentownik 2019

Katalog prezentów świątecznych 2019

24 thoughts on “Nowe kosmetyki naturalne w mojej pielęgnacji”

  1. No to czekaja mnie kolejene wydatki, bo wiekszosc tych cudownych rzeczy do twarzy zamierzam kupic w grudniu, jak bede w Polsce:) Dzieki Tobie znowu troche pieniedzy wydam, ale tak wydawac pieniadze to sama przyjemnosc!!!! Dziekuje za kolejny super wpis!! Pozdrawiam

  2. O, wszystkie wyglądają bardzo obiecująco! Jestem alergikiem i moja skóra ostatnio na wszelką chemię reaguje w najgorszy możliwy sposób. Odkrywam wiec naturalne nowości, więc Twój wpis ma dla mnie podwójną wartość. Muszę tylko wybrać, co wypróbuję jako pierwsze 🙂

  3. Rzeczywiście wyglądają nieźle 🙂 Dorzuciłabym do nich jeszcze te od EVE Kosmetyka Profesjonalna, bo korzystam z nich od dłuższego czasu i również mają bardzo dobry wpływ na moją cerę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close