Recenzja książki „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” + konkurs

Kupując książkę Julity Bator pt. „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” miałam trochę obaw, czy oby na pewno znajdę w jej treści coś, o czym bym nie wiedziała i czy nie trafiłam na kolejną książkę, w której zostało napisane wszystko to, o czym już czytałam.

Jak już wiecie, naturalna pielęgnacja nie jest w moim życiu niczym nowym, bo stosuję kosmetyki naturalne już od 5 lat. Dodatkowo staram się też zdrowo odżywiać i z mniejszymi, lub większymi sukcesami być aktywna fizycznie. Prowadząc ogólnie zdrowy tryb życia cieszę się niezłą kondycją, dobrą odpornością, nie mam już też większych problemów z cerą. Staram się jednak zachować w tych wszystkich dziedzinach (pielęgnacja, odżywianie i aktywność fizyczna) zdrowy rozsądek i byłam bardzo ciekawa, czy książka Julity Bator „Młodziej, piękniej, zdrowiej” skłoni mnie do rewolucyjnych zmian, na które dotąd się nie zdecydowałam, czy jednak będzie pewnego rodzaju poklepaniem w ramię i utwierdzi mnie w przekonaniu, że to, jak dbam o siebie jest jak najbardziej słuszne.

Julita Bator – promotorka zdrowego stylu życia bez chemii

Julitę Bator, autorkę książki „Młodziej, piękniej, zdrowiej” zna pewnie większość z Was. Kilka lat temu na półkach w księgarniach pojawiła się jej pierwsza książka pt. „Zamień chemię na jedzenie”, która wprowadziła rewolucyjne zmiany w życiu Polaków i wielu z nas wskazała kierunek, w którym należy podążać, aby zacząć jeść zdrowo i bez chemii. Kolejna książka „Zamień chemię na jedzenie. Nowe przepisy” do dzisiaj zajmuje ważne miejsce na mojej półce z książkami i chętnie po nią sięgam szukając inspiracji jedzeniowych. Kiedy więc dowiedziałam się, że Julita Bator wydała nową książkę, w której tym razem nie pisze o jedzeniu, a kosmetykach i naturalnej pielęgnacji, bez zastanowienia nacisnęłam przycisk zamów i czekałam aż książka do mnie dotrze. I już po przeczytaniu pierwszego rozdziału wiedziałam, że ten zakup był dobrym wyborem i znalazłam w niej wiele ciekawostek, o których do tej pory nie miałam pojęcia.

Młodziej, piękniej, zdrowiej, czyli jak?

Każda z nas chciałaby wyglądać młodziej i piękniej, a do tego żyć zdrowiej. Jednak w dobie zalewu informacji, coraz to nowych wyników badań naukowych, ekspertów udzielających często sprzecznych porad, a do tego przy ciągłym zabieganiu, przez które mamy minimum czasu dla siebie, wydaje się to być trudne, o ile nie niemożliwe. Ja sama, chociaż pracuję w domu i teoretycznie mam czas na codzienną długą kąpiel, maseczki, peelingi, przygotowywanie 5 ultra zdrowych posiłków i relaksujące sesje jogi, nie mam tego czasu tak naprawdę wcale. Bywa, że śpię po 5-6 godzin, drugie śniadanie zrobione na szybko jem przy komputerze, a o maseczce do twarzy przypominam sobie od wielkiego dzwonu.

Julita Bator, która jest matką trójki dzieci i aktywną kobietą, zdaje sobie sprawę z tego, jak trudno w dzisiejszym świecie znaleźć czas dla siebie i żyć naprawdę zdrowo.  W swojej książce proponuje więc takie rozwiązania, które nie wymagają spędzania w pierwszej połowy dnia w łazience, po wyjściu z której kolejną połowę dnia spędzimy w kuchni na przygotowywaniu zdrowych posiłków. Udziela wielu porad i wskazówek, które opiera na swoich doświadczeniach i wskazuje, co możemy zrobić i od jakich zmian zacząć, żeby w naturalny sposób poprawić urodę i samopoczucie. Wszystkie wskazówki, porady i ciekawostki pielęgnacyjne i żywieniowe znajdujemy w trzech częściach książki: „Sposoby, jak być młodym, pięknym i zdrowym”, „Plan odnowy” oraz „Niezbędnik”. Najdłuższa jest część pierwsza i to z niej dowiadujemy się najwięcej.

Do czego zachęca autorka książki „Młodziej, piękniej, zdrowiej”?

Julita Bator jest niezwykle świadomą kobietą, która opierając się na swoich doświadczeniach wie, że żeby wyglądać pięknie i młodo, nie wystarczy tylko używać odpowiednich kosmetyków. Nasz styl życia, to co jemy, to ile śpimy, co pijemy, jak często spędzamy czas na świeżym powietrzu i jak jesteśmy dla siebie dobre – właśnie to wszystko decyduje o tym, jak wyglądamy, jak się czujemy i jak starzejemy. Holistyczne podejście do pielęgnacji i zdrowia – czy ten termin coś Wam mówi? Ja jestem jego wielką fanką, a Julita Bator bardzo rozsądnie pokazuje, jak można zacząć żyć właśnie w ten sposób.

Filtry, kiszonki i masaż twarzy

Zagadnienia omówione w książce dotyczą m.in. stosowania filtrów i ochrony przeciwsłonecznej, właściwości kiszonek, mocy zielonych warzyw i ćwiczeń fizycznych. Zachęcają i wskazują gdzie szukać naturalnych źródeł kolagenu, jak się odżywiać z pożytkiem dla pięknej skóry, czego unikać w diecie, a po co się sięgać jak najczęściej. W końcu właśnie to co jemy, ma największy wpływ na nasz wygląd, zdrowie i samopoczucie. A kremy z drogerii i suplementy z apteki pełnią tylko rolę pomocniczą.

Julita Bator pisze też o postach przeprowadzanych w celach zdrowotnych, kąpielach solankowych, masażu twarzy i wielu innych, naprawdę przydatnych rzeczach, które warto wiedzieć, chcąc dbać o siebie zdrowo i naturalnie.

O kosmetykach autorka mówi tak naprawdę mało, co mi akurat nie przeszkadzało. Osoby początkujące i stawiające pierwsze kroki w naturalnej pielęgnacji znajdą tu jednak pożyteczne kosmetyczne know-how i fajne pomysły na proste, domowe i oczywiście naturalne kosmetyki. A te bardziej zaawansowane czytając książkę będą mogły przypomnieć sobie co nie co z zasad naturalnej pielęgnacji i otrzymają sporo ciekawostek, o których być może nie widziały. Jedną z nich może być kąpiel pod prysznicem vs. kąpiel w wannie. Jak myślicie, która z nich i dlaczego jest zdrowsza?

Dla kogo jest książka Julity Bator i czego mi w niej zabrakło?

Gdybym miała polecić tę książkę konkretnej grupie, to na pewno zachęciłabym do jej przeczytania kobiety, które chciałyby zacząć dbać o siebie i poprawić swoją urodę w sposób bardziej świadomy, popracować nad nawykami pielęgnacyjnymi i zmianami w sposobie odżywiania. Ta książka jest też świetną propozycją dla kobiet, które gubią się natłoku informacji i porad skin couchów, nie chcą zaczynać zmian w pielęgnacji od szczegółowej analizy 30-składnikowego kremu i wyrzucania wszystkiego z łazienki tylko dlatego, że teraz to ma być już tylko natura, sama natura i tylko natura. I wreszcie ta książka jest też dla osób, które stosują naturalne kosmetyki od dłuższego czasu, ale wciąż nie zajęły się innymi dziedzinami życia i chcą popracować nad sposobem odżywiania, czy stylem życia.

Moim zdaniem to książka jest takim kompletnym przewodnikiem dobrym właśnie dla osób początkujących w naturalnej, świadomej pielęgnacji. To czego w niej brakuje to trochę więcej szczegółów dotyczących kilku zagadnień i zbyt lekkie omówienie wielu kwestii, ale umówmy się, że nie jest to wadą książki, a jedynie zachętą, by zgłębiać interesujące nas tematy już na własną rękę.

Książka „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” jest dostępna w większości księgarni internetowych. W księgarni internetowej Znak możecie ją kupić w promocyjnej cenie 18,45 zł.

A ja mam dla Was dwie książki do wygrania!

Konkurs: Zdradź mi co robisz, żeby wyglądać młodziej, piękniej i zdrowiej?

Jeśli moja recenzja książki „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” zachęciła Was do jej przeczytania, zapraszam do udziału w konkursie, w którym nagrodami są dwa egzemplarze książki.

Książkami podzielę się z dwiema osobami, które w najciekawszy (moim zdaniem) sposób odpowiedzą na pytanie konkursowe:

Co robisz, żeby wyglądać młodziej, piękniej i zdrowiej? 

Odpowiedzi zostawiajcie w komentarzach do tego wpisu. Konkurs trwa do niedzieli 28 stycznia 2017, do godziny 20.00, a po wyniki zapraszam na bloga w poniedziałek wieczorem, również o godz. 20.00. Znajdziecie je w edytowanej części tego akapitu.

Zachęcam do udziału w konkursie i niecierpliwie wypatruję pierwszych odpowiedzi! Super, jeśli udostępnicie ten wpis na Facebooku i zachęcicie do udziału w zabawie inne kobiety. 

♦♦♦

Książki otrzymują:

Lena Rogoś

DietoKosmeto

Proszę o dane do wysyłki na adres: olga@makehappyday.com i gratuluję! A pozostałym dziękuję za udział w konkursie ♥

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Woskowijka - less waste w kuchni

Woskowijka – ekologiczna i wielorazowa alternatywa dla folii spożywczej i aluminiowej

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane-Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Jagodzianki z kruszonką – przepis na najlepsze drożdżówki z jagodami

Segregacja śmieci w mieszkaniu. Jak idea zero waste pomaga w utrzymaniu porządku w domu?

19 thoughts on “Recenzja książki „Młodziej, piękniej, zdrowiej. Sprawdzone sposoby, jak dbać o urodę” + konkurs”

  1. Tak naprawdę to jeszcze nic nie robię! Dopiero chciałabym zacząć … w natłoku obowiązków, trudnej codzienności, wiecznego biegu – zapomniałam o tym, że powinnam zadbać przede wszystkim o samą siebie. Szczęśliwa mama, partnerka i pracownica, to przede wszystkim – szczęśliwa kobieta. I ja chciałabym się nią stać 🙂 pozdrowienia!

  2. och ja robię wiele rzeczy aby sprostać temu zadaniu, czasem zdarzają mi się potknięcia, porzucam na jakiś czas niektóre z nich ale ostatecznie zawsze wracam. Ale przejdźmy do meritum, oto moje sposoby by żyć młodziej, piękniej, zdrowiej: 1. dbam o dietę, pilnuję by codziennie na talerzu znalazły się wartościowe produkty, które dostarczą mi niezbędnych składników, stawiam na produkty świeże i nieprzetworzone, 2. dbam o siebie od zewnątrz używając kosmetyków o prostych naturalnych składach, zwracam uwagę również by moje dobro nie było uzyskane kosztem innych np zwierząt, 3. Joga – dba zarówno ciało, jak i o ducha, od kiedy regularnie praktykuję stałam się spokojniejsza, mniej podatna na stres i patrzę na świat optymistycznie, 4. Minimalizm i zero waste – są to niedawne odkrycia i dopiero powolutku się wdrażam, ale dbanie zarówno o swoją przestrzeń życiową, jak i o środowisko w ogóle uważam za element pięknego i zdrowego życia. To tyle tak w skrócie. Pozdrawiam 🙂

  3. 1.Racjonalna, odpowiednio zbilansowana dieta, czytanie etykiet, gotowanie w domu. 2. Umiarkowany ruch, głównie spacery ( problemy zdrowotne nie pozwalają na większą aktywność). 3. Naturalne kosmetyki ( pielęgnacyjne i kolorówka). 4. Naturalne środki czystościowe. 5. Odpowiednie naczynia ( szklane, bambusowe, kamienne patelnie, drewniane łyżki). 6. Dla mnie bardzo istotne jest zgłębianie wiedzy poprzez czytanie książek o tej tematyce. 7. Zrównoważona gospodarka odpadami ( nie zapominam o naszej planecie). 8. Zakup sprzętu pozwalający na zachowanie lepszego zdrowia i urody ( wyciskarka wolnoobrotowa, oczyszczacz powietrza, ozonator, filtry do wody). 9. Zwracanie uwagi na to z czego wykonana jest odzież. 10. Dobór kwiatów doniczkowych, które oczyszczają powietrze. 11. Palenie naturalnych świec. 12. Stosowanie olejków eterycznych, które oczyszczają powietrze. 13. Wybór mebli i dodatków do domu, które wykonane są z naturalnych surowców.

  4. Żeby wyglądać młodziej a przede wszystkim piękniej staram się po pierwsze jak najwięcej uśmiechać. Wszak uśmiech jest największą ozdobą kobiety 😉 A wiadomo,że nie zawsze prosto jest go nosić na twarzy.. A poza tym zdrowo się odżywiam,traktuje swoje ciało jak swojego przyjaciela toteż słucham co do mnie ,,mówi”,reaguje na jego potrzeby,także na potrzebę snu i regeneracji 🙂 Do tego zaczęłam ostatnio ,,bawić się” tworzeniem własnych kosmetyków z półproduktów więc mam nadzieje że uda mi się jeszcze bardziej reagować na potrzeby mojej cery a tym samym polepszyć jej wygląd bo ostatnio jest niestety baaardzo kapryśna 😉

  5. Być może wyda się to dziwne, ale żeby wyglądać młodo i pięknie stronię od makijażu. Robię go czasami, ale wolę siebie w wersji naturalnej. Postępuje moja babcia, której w wieku 86 lat wszyscy mówią, że wygląda na co najmniej 10 mniej. Zrezygnowałam też z wielu kosmetyków do pielęgnacji. Zyskałam więcej miejsca w łazience i w końcu czuję, że mam to, co służy mojej skórze. Zamiast drogich kremów korzystam z naturalnych olejków, masła shea. Myślę jednak, że kluczem do dobrego wyglądu jest zdrowe odżywianie, aktywność fizyczna i dbanie o psychikę. Dzięki obserwowaniu własnego organizmu wiem, co mi służy.

  6. Co robię by wyglądać:
    -młodziej? Nic 🙂 mam tak chyba genetycznie, że mając prawie 32lata wyglądam na 18. I wszyscy się dziwią, że tak młoda osoba ma już dwoje dzieci, w tym przedszkolaka;)
    -piękniej? Stawiam na naturalność i zasadę, że lepiej mniej niż więcej. Choć czasem są okazje, gdy zależy mi by wyglądać pięknie i…hmm…zjawiskowo. I tu przyznam trochę się gubię, bo strefa kosmetyków (zarówno naturalnych jak i nie), to dla mnie trochę czarna magia. Po 30 dojrzałam do tego, by kupić jakiś poradnik, tylko jeszcze nie zdecydowałam sie na najlepszy…
    -zdrowiej? Parę lat temu kupiłam książkę”Zamień chemię na jedzenie” i stopniowo zamieniam. Mieszkam na wsi, więc założyłam własną grządkę, nawożę ją tylko obornikiem i chrupiemy sobie pyszne, krzywe;) marchewki i wiele wiele innych warzyw i owoców, bo sad przydomowy też mamy. Uwielbiam smażyć powidła i dżemy, których używam do pieczonych z dziećmi ciast i ciasteczek. Robię też kiszonki, wyrzuciłam z kuchni wszelkie polepszacze smaku i tylko moja mama narzeka, że jemy bez soli (mężowi i dzieciom to nie przeszkadza).
    A! No i oczywiście codzienne spacery i ruch na powietrzu. Z samego rana śmigamy pieszo do przedszkola, więc młodsza siostra ma spacer nr 1 a i śniadanie lepiej smakuje.

    PS Bardzo chciałabym dostać tę książkę pani Julity i przestraszyłam się, że konkurs skończył się rok temu, ale to chyba jakiś chochlik wpisał 2017 zamiast 2018;)

  7. Młoda, piękna no i zdrowa,
    dieta zatem bezcukrowa.
    Na swe ciało maski kładę,
    a na usta miód-pomadę.
    Młoda duchem będę zawsze,
    bo dzieciaki najciekawsze.
    Przedszkolanka bez wyboru,
    musi dużo mieć humoru.
    Humor bowiem to podstawa,
    być wciąż młodą to zasada.

    Bo co będzie, jak uczeń zapyta,
    z którym youtuberem jestem najbardziej zżyta?
    Co będzie jak zapyta mnie o Wiedźmina,
    a o mej niewiedzy wszystko powie ma mina?
    Co będzie gdy wypowie zdanie o Strażaku Samie,
    a ja mu odpowiem: „powiedz o tym mamie”?
    Tak być nie może, że ja przedszkolanka,
    nie będę znała Shaun’a Baranka.

    Więc chcąc, nie chcąc młoda być muszę,
    i taką właśnie posiadam duszę.
    Czasem założę też nos czerwony,
    i napompuję jakieś balony,
    czerwoną szminką policzki traktuję,
    a na paznokciach Puchatka maluję.
    Dla tych dzieciaków jestem jak wróżka,
    co dużo pomysłów wyciąga z fartuszka.
    Jestem piękna niczym księżniczka
    i nie potrzebna mi mini-spódniczka.

    Wracam do domu, zziajana, spocona,
    a czasem nawet i ubłocona.
    A błoto, jak dobrze wiecie kobiety,
    działa na skórę tak, że o rety!
    Milusia gładka skóra po glince,
    oklaski należą się także roślince.
    Roślince, którą aloes nazwano,
    którą smaruję się co dzień rano.

    izoletta@wp.pl

  8. Żyję tu i teraz, cieszę się z tego, z małych rzeczy i małych kroków, szczęścia szukam w sobie, dzielę się nim z innym, bo lepiej we dwoje, troje, niż samemu, szczęście to reakcja pączkowa, a ja uwielbiam pączki i również się nimi dziele, uśmiecham się i śmieje, bo to na zdrowie, żadna dieta cud, ani od jutra nie przybliżą mnie do ideału, zresztą nie chcę być idealna, bo wtedy osiadłabym na laurach, a tak steruje swoim życiem w stronę lepszej siebie, każdego dnia odkrywam, że jestem inna, niedoskonałe jest fajniejsze, ciekawsze. Młodość przychodzi z wiekiem, im licznik odmierza czas jak w klepsydrze ziarnko, tym czuję się młoda duchem, nie potrzebuje lusterka, przeglądam się w spojrzeniach innych, a młodość trzymam zawsze wewnątrz siebie, stamtąd nie ucieknie, młodość to życie, jeśli mam apetyt na życie to jestem młoda i nikt nie wmówi mi, że w tym wieku nie wypada. Młodość, piękno i zdrowie, to wypadkowa wszystkich moich doświadczeń, odmierzone sumą oddechów i bezdechów w piersi, żadna miara nie poważy i nie stwierdzi czy jestem młoda, piękna i zdrowa.

  9. Pewnie robię zbyt mało.. niezaprzeczalnie czuję się piękniej, kiedy jestem wyspana..sen zawsze będzie dla mnie jednym z cudowniejszych darów niebios.. o innej sprawie przypomina mi mój osobisty dar-mój chłop ukochany,który potrafi powiedzieć: ‚wiesz,czego brakuje?’.. tak…uśmiechu..bo o ile na wiek nie mamy wpływu kompletnie, na zdrowie częściowo, to na poczucie wewnętrznego piękna zawsze.. jeśli nie jesteśmy w stanie dzielić nic innego- uśmiech nic nie kosztuje, a rozpromienia chwilę..

  10. Mam tą książkę i mam podobne odczucia do twoich. Mam wszystkie dotychczasowe książki J. Bator (te o których piszesz plus Zdrowe przepisy na święta) i bardzo cenię wiedzę i pomysły pani Julity. Super ze są książki, które otwierają oczy i podają jak na tacy propozycje co robić by żyć zdrowiej i lepiej, ale bez przesadnego mieszania w życiu i wywracania wszystkiego do góry nogami.

  11. Naturalną pielęgnację wprowadziłam jakiś czas temu, ale wciąż podcztuję i douczam się w tej materii:) Przekonuję się, że mniej znaczy więcej. Przynajmniej taką mam nadzieję;) Szkoda że nie dotyczy to czasu. Tego, jak u wszystkich, jak na lekarstwo. Jako pracująca mama 2latki ze sporym brzuszkiem- bo w drodze braciszek:) – czuję, że tego czasu wciąż brak. Łapię więc chwile. Na przykład peeling czy maseczka – kiedy mała pluszcze się w wannie. Odżywka na włosy – podczas czytania bajeczek. Słodycze tylko w weekend- zdrowo dla dziecka i dla mnie (tatuś czasem się wyłamuje;) ). W jadłospisie staram się o dużo warzyw, są różne kasze, płatki. Kombinuję żeby było smacznie i zdrowo. A na blacie w kuchni, w widocznym miejscu, zawsze stoi kubek z wodą. Co przechodzę obok- biorę parę łyków. I gdy ubywa, dolewam kolejną porcję. Przez cały dzień sporo uda się wypić. Z ruchem trochę gorzej. Ale spacery i zabawy na świeżym powietrzu to przeciez też jakaś jego forma:) Jak tak wszystko razem poskładać to mimo czasowego deficytu coś jednak robię. Czy to wystarczy? Zobaczę za jakiś czas…
    Wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego też w kwestii zdrowia i urody inspiracje i dobre rady zawsze w cenie 🙂

  12. O siebie dbam każdego dnia oczyszczając ciało i umysł.
    Regularnie praktykuję jogę i uczę się ajurwedy, bo widzę jakie efekty daje to w połączeniu i jak wycisza się mój organizm oraz mój umysł.
    Piję dużo wody i soków ze świeżo wyciśniętych owoców. Noszę naturalne materiały (bawełna, len). Dużo się uśmiecham bo wytwarzają się endorfiny i skóra nie starzeje się aż tak szybko. Zrezygnowałam ze smażonych potraw na rzecz gotowanych na parze i duszonych. A co najważniejsze i z czego jestem najbardziej dumna przeszłam na wegetarianizm i czuję się lekko duchem.
    Jeśli chodzi o naturalną pielęgnację to jestem jej fanką. Bardzo uważanie podchodzę zarówno do dbania o wartościowe produkty spożywcze jak i kosmetyki. Dlaczego uważam, że to równie istotne co dobre jedzenie.. Bo w moim przypadku bycie eko to nie moda, a inwestycja we własne zdrowie – nie tylko to zewnętrzne, a także wewnętrzne.
    Ale przede wszystkim uczę się odpuszczania, znajdowania czasu dla siebie i ustalania priorytetów w ramach zasady, że wszystko po kolei i nie wszystko od razu.??

  13. Zdrowiej, młodziej, piękniej, zdrowiej, bardziej piękniej, mocniej młodziej. Cóż ja takiego robię? Ano mam kilka dobrych chwytów … naturalnych i bez kosztowych kilka też. Stylowy minimalistyczny makijaż, naturalna ja i wszystko w nim od a do zet, no bo w zdrowej głowie zdrowy duch, nie tam żadne glonojady i sztuczności od stóp do głów. Poranna toaleta zimną wodą, bo to ona zdrowia mi doda. Otulona dobrą perfumą, na to nie szkoda mi pieniążka. Mój własny styl ubierania się, nie tam żadne retro ani SF tylko taki na czasie, w sam raz skrojony na moją miarę, kolory zdecydowanie, biel ożywia i uwielbiam, czarnego nie noszę bo nie lubię. Aktywny wypoczynek, bo to i energia do życia i siła i moc wrażeń. Regularny sen w swoim własnym łóżku z małymi urlopowymi wyjątkami – podróże kształcą a różnorodność jest przyprawą życia. Dystans do siebie, patrzenie tylko w dobrą stronę idąc własną drogą nie z tłumem bo to i duszno i tłok ale pod wiatr bo najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu, optymizm, wiara, nadzieja i miłość.Tak, zdecydowanie to moja indywidualna recepta na sukces nie tylko w odpowiedzi na konkursowe pytanie.

  14. Mam wrażenie, że nic w mojej wypowiedzi nie będzie specjalnie odkrywcze, ale nigdy nie brałam udziału w konkursie, więc opowiem, bo czemu nie. 🙂 Od dawna używam naturalnych i nierafinowanych olei, a ostatnio wprowadziłam codzienny masaż twarzy i oczyszczanie za pomocą kwasów. Przynajmniej kilkanaście minut dziennie poświęcam na jogę i prawie codziennie staram się pokonać dystans 8 tys kroków, najlepiej w szybkim tempie i najlepiej w sporym zagęszczeniu drzew. Jestem weganką od 6 lat, ograniczam białą mąkę i cukier. Fermentowane jedzenie jest dla mnie wyjątkowo ważne, zjadam kiszone ogórki, kapustę, kimchi, a także tempeh, miso i co tam jeszcze wpadnie w ręce 🙂 Surowe warzywa i owoce to podstawa, chociaż przyznaję, że w Lizbonie i Hadze było o nie znacznie łatwiej (i taniej..). Odkryłam, że codzienny makijaż (z użyciem kosmetyków mineralnych) sprawia, że czuję się nie tylko zrelaksowana, ale i pewna siebie. To chyba wszystko, co robię by wyglądać młodziej, piękniej i zdrowiej. Chętnie dowiedziałabym się, co jeszcze mogę do tej listy dodać 🙂 Pozdrawiam ciepło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close