Recenzja książki „Zdrowe gotowanie by Ann”

Ponad 170 przepisów na zdrowe i łatwe w przygotowaniu posiłki, piękna oprawa graficzna i sporo pomocnych wskazówek – tak jednym zdaniem można streścić książkę Anny Lewandowskiej „Zdrowe gotowanie by Ann”. Wiem jednak, że dla Was to trochę za mało i dlatego zapraszam na bardziej szczegółową recenzję.

Przyznam, że nad kupnem tej książki zastanawiałam się dość długo. Obawiałam się bowiem, że może to być kolejna książka z przepisami, które pięknie wyglądają tylko na zdjęciach, a do ich przygotowania potrzebne są składniki, których nawet nazwę trudno jest wymówić. Dlatego wstrzymałam się do pojawienia się pierwszych recenzji, które ostatecznie przekonały mnie do tego, że jest to książka, którą chcę mieć na półce. Jak myślicie – czy jestem zadowolona z podjętej decyzji?

Odpowiem od razu. Tak. Polubiłam książkę „Zdrowe gotowanie by Ann” i już piszę dlaczego.

Recenzja książki "Zdrowe gotowanie by Ann"

Po pierwsze – wszystkie przepisy znajdujące się w tej książce są bardzo łatwe w przygotowaniu i co najważniejsze, bazują na dostępnych i w większości lubianych przeze mnie składnikach.

Po drugie – lubię gotowanie, które jest proste, smaczne, pożywne i tanie. A w książce Anny Lewandowskiej nie brakuje pomysłów na posiłki, które te wymagania spełniają.

Po trzecie – wiele przepisów, jak pisze autorka, może być tylko bazą lub inspiracją do tworzenia własnych potraw.

Po czwarte – książka jest bardzo ładnie wydana. Przyjemnie się ją ogląda i czyta.

Po piąte – bardzo podoba mi się wstęp, który jest motywacją do zmiany postrzegania sposobu odżywiania oraz zachętą do tego, że warto takie wyzwanie podjąć. W tej części książki zawarte są też najważniejsze zasady zdrowej diety, które nie różnią się od ogólnych zaleceń żywieniowych, ale osobom, które dopiero zmieniają sposób odżywiania mogą bardzo pomóc. Anna Lewandowaska udziela w tej części książki też bardzo ważnej rady: żeby zaufać sobie i nie być ślepym naśladowcą kreowanych na super modne i extra skutecznych diet.

Recenzja książki "Zdrowe gotowanie by Ann"

„Zdrowe gotowanie by Ann” to 170 przepisów na dania mięsne i bezmięsne, zdrowe słodkości, przekąski, koktajle, sałatki, zupy itd. Wszystkie są bardzo fajnie podzielone na kilka rodziałów, z których moimi ulubionymi zdecydowanie zostały: warzywa na ciepło, kasze oraz desery i owoce. Osobom pracującym i uczącym się do gustu powinien przypaść też rodział z pomysłami na zdrowe lunchboxy.

Przepisy opisane są bardzo prosto, co na pewno ułatwia korzystanie z książki. Mi jednak w kilku miejscach brakowało bardziej rozpisanych etapów przygotowania potraw i przyznam, że musiałam wspomagać się poradami wyszukanymi w internecie, albo zdać się na intuicję.

Wiele z przepisów pojawiających się w książce, które z założenia są przepisami autorskimi Anny Lewadowskiej, nie jest tak naprawdę niczym nowym i zaskakującym. Mam tu na myśli chociażby przepis na pieczone warzywa korzeniowe, chipsy z jarmużu, czy chrupki z ciecierzycy. Poza nimi są też oczywiście przepisy znane z bloga Ani healthy plan by ann, czego nie dało się uniknąć i co akurat mi nie przeszkadza, bo rzadko korzystam z przepisów blogowych, więc większość z nich była mi nieznana.

Myślę, że właśnie uprzedziłam jedno z Waszych pytań – czy warto kupować książkę, czy wystarczy korzystać z przepisów na blogu? Z tego, co zdążyłam sią zorientować, tylko część przepisów z bloga została przeniesiona do książki, dlatego uważam, że warto jest ją kupić. O ile oczywiście jesteście fanami kulinarnych pomysłów Ani.

Recenzja książki "Zdrowe gotowanie by Ann"

Ja już jestem. I chociaż mnóstwo przepisów z tej książki mam jeszcze do wypróbowania, to dania, których już spróbowałam, bardzo przypadły mi do gustu. Są to m.in. jesienna zupa krem z buraków i batata, zupa z pieczonej papryki i soczewicy, ryżowianka, szaszłyki z łososiem i dżem z nasionami chia i cukrem brzozowym, czyli ksylitolem.

W tym miejscu nie mogę nie wspomnieć o kilku błędach, których dopatrzyłam się w książce. W przepisie na wspomniany dżem na liście składników wymienione są 2 łyżki słodu, np. ksylitol oraz linijkę niżej cukier brzozowy. Ksylitol to właśnie cukier brzozowy 🙂 Kolejny błąd wypatrzyłam w przepisie na wegański pasztet. Droga Aniu! Weganie nie jedzą jajek!

Z tego, co wiem, książka doczekała się właśnie drugiego, poszerzonego wydania i być może błędy zostały już poprawione.

Gdybym miała się jeszcze do czegoś przyczepić, to brak zdjęć wszystkich potraw. W wielu miejscach zamiast zdjęć autorki, których i tak jest w książce dużo, mogłyby znaleźć się zdjęcia potraw. Tym bardziej, że te, które zostały pokazane na zdjęciach, prezentują się naprawdę pięknie.

Recenzja książki "Zdrowe gotowanie by Ann"

Ogólnie oceniam książkę „Zdrowe gotowanie by Ann” bardzo dobrze. Umieszczone w niej przepisy mogą być inspiracją i zachętą do tego, by gotować i jeść inaczej – zdrowo, lekko i smacznie, a przy tym nadal nie spędzać całego dnia w kuchni i nie wydawać fortuny na niezbędne produkty. 

Jeśli lubicie książki kucharskie, prowadzicie zdrowy styl życia i jesteście poszukiwaczami kulinarnych inspiracji na zdrowe i fit dania to „Zdrowe gotowanie by Ann” Anny Lewandowskiej na pewno Wam się spodoba. Polecam!

Dajcie znać, czy macie lub planujecie kupić książkę „Zdrowe gotowanie by Ann”? A może czytaliście poprzednią książkę Ani? Ja ostatecznie nie zdecydowałam się, żeby ją kupić, ale może powinnam? Fajnie, jeśli polecicie mi też swoje ulubione książki z przepisami na zdrowe i proste dania, przekąski, desery itd. Do zobaczenia 🙂

Spodobał Ci się ten wpis? To świetnie! Udostępnij go proszę na Facebooku. Będzie mi bardzo, bardzo miło 🙂

 

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Pieczona owsianka z malinami i bananami przepis

Pieczona owsianka z malinami i bananami bez cukru

Cukrzyca ciążowa rozmowa o cukrzycy z dietetyczką

Cukrzyca ciążowa – przyczyny, diagnostyka, leczenie. Rozmowa z dietetyczką Kamilą Wrzesińską

Gozo – najpiękniejsza wyspa Archipelagu Maltańskiego

Podsumowanie miesiąca: listopad i grudzień 2019

13 thoughts on “Recenzja książki „Zdrowe gotowanie by Ann””

  1. miałam zamówić tę książkę dosłownie 2 dni temu razem z kilkoma innymi- trochę z ciekawości ale i dlatego że cena dużo niższa i jeden koszt wysyłki- stwierdziłam jednak, że na razie nie będę zamawiać nowych książek i opróżniła koszyk. O wspomnianych błędach słyszałam już wcześniej- o tych jajkach weganie trąbili tuż po premierze więc myślę, że w nowym wydaniu poprawili ten i kilka innych błędów:) może jednak się skuszę choć fanką Ani nie jestem ale jej przepisy z bloga akurat mi się podobają:) To od niej zaraziłam się „kulkami mocy”:)

  2. Zgadzam się, że w książce jest sporo łatwych przepisów i jest pięknie wydana. Trochę mi przeszkadza ogromna ilość zdjęć autorki i to, że po kilku miesiącach wydawana jest wersja rozszerzona. Przecież nikt nie kupi drugiej książki dla 30 przepisów, a fajnie byłoby je mieć.

  3. Mam tę książkę w formie ebooka i przyznaje, że przepisy w niej zawarte bardzo mi się podobają 🙂 Są zdrowe i smaczne, często bardzo szybkie w przygotowaniu, a tu cenię sobie najbardziej.
    Co do błędów… Cóż, uważam, że coś co jest wydawane na taka skalę, powinno być perfekcyjne, dlatego ciężko mi zaakceptować tego rodzaju pomyłki. Fakt, nic nikomu się od nich nie stanie, ale mimo wszystko, czasami warto przełożyć premierę książki i wydać ją kilka dni później, za to mieć produkt idealny, pozbawiony błędów 🙂

    1. Masz rację. Przy takich wydawnictwach dopilnowanie i dopięcie wszystkiego na ostatni guzik jest bardzo ważne. Tym bardziej, że to książka znanej osoby, będącej wciąż pod obserwacją tych, którzy czekają na jakiekolwiek potknięcie. A takie błędy są doskonałym pretekstem, by wypomnieć brak wiedzy, kompetencji itd.

      1. Otóż to. Niestety, mimo całej sympatii do Ani L., stwierdzam, że ona sama sobie strzela w kolano. Właśnie takimi błędami w książce, ale także tymi, które notorycznie pojawiają się u niej na IG…

  4. ja jakoś przepisów Ani Lewandowskiej nie mogę się przekonać, ale zupełnie bez powodu 🙂 lubię za to Kingę Paruzel, ma sporo fajnych i nietypowych pomysłów. Chociaż w nowej książce Fit Słodkości niektóre są aż zbyt nietypowe i mają właśnie takie składniki że na jedno ciasto bez sensu je kupować 😉 Ale ma też bloga, jako inspirację mogę jej osobę polecić 🙂

  5. Ja mam jedną książkę Ani i dla osób, które rozpoczynają przygodę z aktywnym trybem życia jest super! Jednak dla mnie było w niej za dużo oczywistości, tak samo z przepisami, dlatego mnie nie porwała. Jednak tak jak piszesz, była ładnie wydana, miała piękne zdjęcia i np. na prezent dla osoby, która zaczyna ćwiczyć, chce wrócić do formy będzie dobrym pomysłem.

    1. Pierwszą książkę przejrzałam sobie w księgarni i stwierdziłam, że jestem już na tym etapie, że jej nie potrzebuję. Chociaż uważam, że to bardzo fajna pozycja dla osób, które stawiają pierwsze kroki w drodze do zdrowego stylu życia i sporo można się z niej na tym etapie dowiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close