Wodospad Tvindefossen w Norwegii – zdjęcia + niespodzianka!

Zabieram Was dzisiaj na małą wycieczkę! Pokażę Wam piękny wodospad Tvindefossen, nad który wybraliśmy się podczas majówki, a na końcu wpisu czeka na Was mała niespodzianka!

Mamy bardzo ambitne plany, żeby wiosną (która tak naprawdę dopiero się zaczyna) i latem pozwiedzać trochę Norwegii. Będą to głównie jedno, może dwudniowe wycieczki i bardzo liczymy na sprzyjającą pogodę, żeby móc oglądać fiordy skąpane słońcem, a nie tonące w strugach deszczu. Z każdej takiej wycieczki będę chciała publikować na blogu relację zdjęciową. Mam nadzieję, że taka forma wpisów przypadnie Wam do gustu i Norwegia na moich zdjęciach będzie zachwycać Was nie mniej, niż mnie na żywo 🙂

Celem naszej pierwszej wyprawy uczyniliśmy wodospad Tvindefossen w Voss. Część z Was pewnie widziała moją relację live na Facebooku i Instagramie spod samego wodospadu. A jeśli przegapiliście – łapcie zdjęcia i koniecznie sprawdźcie, jaka niespodzianka czeka na Was na koniec wpisu 🙂

Nad wodospad wybraliśmy się podczas majówki i mieliśmy szczęście, bo pogoda naprawdę nam dopisała! Było słonecznie, niebo było prawie cały czas bezchmurne, a do tego zrobiło się przyjemnie ciepło. Lepiej być nie mogło!

Z domu do Voss i samego wodospadu, który znajduje się 12 km od tego miasteczka mamy niewiele ponad 115 kilometrów. Dojazd zajął nam jednak około dwóch godzin, bo w Norwegii obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h, a na wielu odcinkach trzeba zwalniać nawet do 50 km/h. Poza tym zrobiliśmy sobie jeszcze jeden przystanek, żeby zrobić kilka zdjęć w tym pięknym miejscu.

Wodospad Tvindefossen jest uznany za jeden z najpiękniejszych norweskich wodospadów. Znajduje się w odległości ok. 12 km od miejscowości Voss. Dojazd w to miejsce nie sprawia problemów, a wodospad jest niemal przy samej drodze i nie sposób go nie zauważyć.

Samochód można zostawić na bezpłatnym parkingu, przy którym znajduje się też sklep z pamiątkami i różnymi gadżetami, które mogą rolę pamiątek pełnić oraz toaleta. Na przeciwko sklepiku znajduje się camping, gdzie można wynająć domek, rozbić namiot lub przyjechać kamperem. Każda z tych opcji jest super i taka noc spędzona u podnóża wodospadu musi być naprawdę wyjątkowa!

OK, ja tu gadam i gadam, a przecież wodospad! Zobaczcie, jaki jest piękny!

Wodospad Tvindefossen ma 152 metry wysokości. Jest uznawany za jeden z najpiękniejszych norweskich wodospadów i do niedawna był jedną z dziewięciu najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych w Norwegii.

W związku z tym, że od kilu dni niemal w ogóle nie padało, wodospad był bardzo spokojny. Ale mimo wszystko był bardzo głośny i co tu dużo mówić – zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie.

Wyobrażacie sobie mieszkać w sąsiedztwie takiego wodospadu?

Jestem ciekawa, czy mieszkańcom tych domków przeszkadza czasami szum wody, czy już tak bardzo się do niego przyzwyczaili, że traktują to tak, jak ćwierkanie ptaszków na drzewie 🙂

Więcej zdjęć już Wam nie pokażę, bo bateria w aparacie tego dnia wyjątkowo szybko mi się rozładowała. A telefony wykorzystałam do nieco innych celów. I to jest właśnie ta niespodzianka, którą zapowiedziałam na początku wpisu. A jest to… mój pierwszy vlog!

Kilka dni temu napisałam Wam, że ze względu na ograniczoną ilość czasu nie ruszę teraz z kanałem na Youtube. Szkoda mi było jednak tych materiałów, które przywiozłam znad wodospadu i postanowiłam, że to jedno wideo zrobię. Tu jednak pojawiła się kolejna przeszkoda – mój komputer nie poradził sobie z programem do montażu filmów. Walczyłam przez cały wieczór, a po przebudzeniu następnego dnia rano podjęłam decyzję, że zlecę montaż tego vloga komuś innemu. I tak trafiłam na Martynę i to, że możecie obejrzeć ten film, to przede wszystkim jej zasługa!

Bądźcie dla mnie łaskawi po obejrzeniu tego filmu i zostawcie podniesione kciuki. Dużo jest do poprawy, już wiem, którą stroną kamery nie można kręcić i że czasami dobrze jest się zatrzymać i postawić telefon na statywie. Coraz lepiej wychodzi mi też obsługa selfie sticka, więc jest szansa na to, że kolejne vlogi będą już tylko lepsze 🙂

To co? Zapraszam na mój filmowy debiut! I nie wiem, czy to przeżyję 🙂

Dajcie mi znać, czy się podobało, okej? 

I koniecznie zasubskrybujcie mój kanał na YT. Bo kolejny film już się robi!

Bądźcie też na bieżąco z kolejnymi wpisami na blogu i moimi aktualności w social mediach. Polubcie fanpage bloga na Facebooku i koniecznie zaglądajcie na Instagram, gdzie nie tylko dodaję zdjęcia, ale jestem też niemal codziennie na Instagram Stories.

Będzie super, jeśli dacie mi też znać, czy taka forma wpisów jest dla Was interesująca, czy jednak wolicie, jak piszę, a nie robię zdjęcia? 🙂

 

 

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Hej Mazury! Weekend w sercu Mazur – Ruciane-Nida, Ukta, Mikołajki, Kadzidłowo, Pranie

Segregacja śmieci w mieszkaniu. Jak idea zero waste pomaga w utrzymaniu porządku w domu?

Wakacyjna apteczka

Wakacyjna apteczka – co do niej zapakować? Praktyczna lista do pobrania

Malta na własną rękę – ceny, wskazówki i informacje praktyczne

34 thoughts on “Wodospad Tvindefossen w Norwegii – zdjęcia + niespodzianka!”

  1. Jaki fajny filmik! Tak się właśnie zastanawiałam, jaka jest temperatura w Norwegii, przecież to tak bardzo od nas na północ, a wy biegacie z krótkich rękawkach 😉 A przy takich wspaniałych widokach ciężko nie wypaść z trasy, co nie?

  2. Fajne urozmaicenie Olu i pamiętaj, że każdy jakoś zaczyna, więc z każdym filmem/zrobionym zdjęciem, będzie tylko lepiej! Aż mnie zmotywowałaś do powrotu na YouTube! Nagrałam tylko jeden foodbook i na tym się skończyło, choć myśl o nagrywaniu nachodzi mnie baaaardzo często… 😉

    Czadowa ta Twoja rodzinka, czuć radość, spontaniczność i czyste szczęście! <3

  3. Super ten vlog wyszedł! Fajny materiał, dobry montaż no i Wasza urocza rodzinka. Świetnie się oglądało i pierwsze koty za płoty! A jak na debiut to absolutnie nie ma się czego wstydzić:)

        1. Noooo! Czad, mówię Ci! To wszystko przez ten pop up, którego tak się przez dwa lata wystrzegałam, bo ludzie nie lubią, nie klikają, nie wracają na takie strony itd. Głupia ja, oj głupia! 😀

          1. No to super że tak się sprawdził! Lepiej późno niż wcale 😉 jest fajny bo taki nienachalny 🙂 Przyznam że go od Ciebie ‚zgapiłam’ 😉 niedługo pojawi się i u mnie, tylko muszę zacząć częściej publikować 😀

  4. Przepiękne widoki! Bardzo urokliwa jest Norwegia gdyby tylko nie tak zimno tam było 😉 Ja jestem strasznym zmarzlakiem.
    Olga super vlog! Tak się cieszę, że zaczęłaś nagrywać filmiki. Bardzo lubię cię oglądać masz taki radosny głos i taka kojąca energia od ciebie bije. <3 Fajnie, że możemy bliżej cię poznać i miejsce, w którym mieszkasz 🙂
    Czekam na kolejny odcinek 😉

    1. Dziękuję! Cieszę się, że Ci się podoba 🙂

      W tej mojej Norwegii wcale nie jest tak zimno, mówię Ci! Za to deszczowo, podobnie jak na Wyspach 🙂

      Kolejny odcinek już jest, ale w zupełnie innym stylu i tematyce, a nowy vlog powinien pojawić się po powrocie z wakacji – lecimy już w sobotę 🙂

    1. Masz pewnie na myśli wodospad w Norheimsund 🙂 Jeszcze tam nie byłam i w ogóle dużo mam do zobaczenia, bo gdy przyjechałam w zeszłym roku byłam już w mocno zaawansowanej ciąży i podróżowanie nie było komfortowe, a po porodzie pogoda była już sprzyjająca. Czekaliśmy więc aż do tej pory, a w międzyczasie ja zaczęłam mieć chorobę lokomocyjną…ale nie dam się, będę zwiedzać, odwiedzać i nagrywać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close