Zdrowe odżywianie. Od czego zacząć i czy zdrowe jedzenie można polubić?

Wiecie jaki jest najczęstszy argument tych, którzy nie przykładają uwagi do tematu zdrowego odżywiania? I tak od czegoś umrę. Za każdym razem, gdy to słyszę, czuję niepokój i zastanawiam się, dlaczego ludzie są tak niechętni zmianie swoich nawyków żywieniowych i dlaczego nie zależy im na trosce o własne zdrowie. A może zależy, tylko nie rozumieją, czym jest zdrowe odżywianie i utożsamiają je z całą masą wyrzeczeń i górą pieniędzy, wydawanej na zdrową żywność?

Zdrowe odżywiania to dzisiaj bardzo modne hasło. Zachęcają do niego eksperci od żywienia, dietetycy, lekarze. Osoby znane z telewizji, internetu i kolorowych gazet. Również marketingowcy dwoją się i troją, by wykorzystać modę na zdrowe odżywianie. Na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej produktów z etykietą zdrowa żywność, w księgarniach półki pełne są poradników dotyczących tego, jak zmienić swoje życie i jeść zdrowo.

Nie od dziś wiadomo, że jak coś jest modne i dużo się o tym mówi, to ludzie albo zaczynają za tym podążać i naśladować dany trend, albo stają w stosunku do niego okoniem.

Doskonale widzę to po swoich znajomych. Większość z nich zdrowo się odżywia i w ich przypadku nie jest to podążanie za modą, ale wypracowany przez lata styl życia. Są też tacy, którzy dopiero próbują wprowadzać zmiany w swoim stylu odżywiania i ale i ci, którzy na hasła: zdrowe jedzenie, zdrowe odżywianie i zdrowy styl życia reagują ignorancją, śmiechem i kpiącymi żartami. Dla nich zdrowe odżywianie kojarzy się z byle jakim jedzeniem, pozbawionym smaku i na dodatek drogim oraz staniem całymi dniami przy garach.

W której grupie ja jestem? Myślę, że gdzieś pomiędzy tymi, którzy kilka lat zmienili swoje nawyki żywieniowe na zdrowe, a tymi, którzy dopiero się tego uczą. Od ponad dwóch lat uczę się tego, jak można jeść zdrowiej. Bez wielkiej żywieniowej rewolucji i opróżniania szafek ze wszystkiego, co ze zdrową żywnością ma niewiele wspólnego. Postępuję raczej metodą małych kroków. Wciąż poznaję nowe produkty i dokonuję coraz bardziej świadomych wyborów zakupowych. Próbuję nowych potraw i uczę smaków. Zmianie uległ mój styl gotowania i sposób odżywiania. Lubię czytać o zagadnieniach związanych ze zdrowym odżywianiem, lubię o tym mówić. Dzielić się wiedzą i doświadczeniami, doradzać i podpowiadać tym, którzy chcą zmienić swoje odżywianie na lepsze, ale nie wiedzą, jak to zrobić, czy od czego zacząć. Dzisiaj chciałabym podzielić się moją wiedzą i doświadczeniami z Wami.

Zdrowe odżywianie. Od czego zacząć i czy zdrowe jedzenie można polubić?

Czy można nauczyć się zdrowo jeść?

Tak naprawdę styl naszego odżywiania, zarówno zdrowego, jak i niezdrowego, jest wynikiem naszych przyzwyczajeń. Nawyki, które wyrabiamy w sobie przez lata prowadzą do tego, że nie szukamy nowych smaków, produktów, czy potraw, tylko jemy to, co dobrze znamy i lubimy. Tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Jest nam z tym na tyle dobrze, że nie czujemy potrzeby wprowadzania zmian. Gdy jednak nagle, z różnych przyczyn, pojawia się potrzeba lub konieczność, by zacząć jeść inaczej, lepiej, zdrowiej, mniej, więcej itd. musimy się tego nauczyć. Każda zmiana nabytych i wypracowanych przez lata nawyków, to uczenie się nowego. Także tak, można nauczyć się zdrowo jeść.

A jak to zrobić?

Przede wszystkim: powoli. Metoda małych kroków będzie zdecydowanie łatwiejsza, niż żywieniowa rewolucja przeprowadzona z dnia na dzień.

Zmiany w stylu odżywiania i jadłospisie warto wprowadzać powoli.

Dać sobie czas na to, by przyzwyczaić się do tego, że herbata jest mniej słodka, polubić smak pełnoziarnistego chleba i że chęć na zjedzenia czegoś słodkiego można zaspokoić owocem. Wszystko przyjdzie z czasem, ale przyda się konsekwencja i silna wola. Warto dorzucić do nich rodzącą się świadomość tego, że to, co jemy ma znaczenie. Bardzo lubię czytać o wartościach odżywczych i zdrowotnych produktów, które jem. Wiedzieć, co będzie miało dobry wpływ na wygląd mojej skóry, jakie produkty usprawnią pracę przewodu pokarmowego, czym wzmocnię odporność. Dzięki temu sięgam po produkty wartościowe i te, których mój organizm potrzebuje, a unikam tych, które mogą mu zaszkodzić.

Dla wielu z nas jedzenie to po prostu jedzenie. Najważniejsze, żeby było smaczne i zaspokoiło potrzebę głodu. Nie zastanawiamy się nad tym jak spożywane przez nas produkty wpływają na nasze samopoczucie, zdrowie, wygląd skóry i włosów, pracę mózgu.

Czerwona lampka zaczyna pojawiać się dopiero wtedy, gdy zaczyna dziać się coś niepokojącego. Przybywa kilogramów, zaczynają wypadać włosy, częściej chorujemy, jesteśmy ciągle zmęczeni i nic nam się nie chce, pogorszeniu ulega nasz wzrok, często towarzyszą nam wzdęcia, źle śpimy, itd. W pierwszym odruchu szukamy pomocy u doktora Googla, po drodze zahaczamy o aptekę, by w końcu wylądować u lekarza, który nie zawsze od razu postawi trafną diagnozę.

Takich sytuacji można uniknąć, właśnie dzięki dobrym nawykom żywieniowym. Zdrowej i świadomej diecie. Stopniowo wprowadzanym zmianom. Od czego zacząć?

  • Regularne spożywanie od 3 do 5 posiłków dziennie to podstawa nie tylko diety odchudzającej, ale też najlepszy nawyk żywieniowy, jakiego możemy się nauczyć. W zależności od tego, jaki tryb życia prowadzimy, powinniśmy nauczyć się jeść regularnie, od 3 do 5 razy dziennie. Pamiętać o pożywnym śniadaniu, ciepłym obiedzie i kolacji zjedzonej na 2 godziny przed snem.
  • Włączenie do diety świeżych warzyw i owoców to zła wiadomość dla tych, którzy za nimi nie przepadają. A wiem, że jest ich wielu. Na szczęście w moim domu tego problemu nie ma i nawet moja 4,5-letnia córka docenia smak warzyw i owoców.  Ogromną radość mi sprawia, gdy patrzę, jak zajada brokuły i pije koktajle warzywno-owocowe i zjada borówki prosto z krzaka.
    Dieta pozbawiona warzyw i owoców to dieta uboga w witaminy i składniki mineralne, które są niezbędne by nasz organizm prawidłowo funkcjonował. Na ich jedzenie i włączenie do diety jest mnóstwo sposobów. Jeśli nie lubicie surowych warzyw (zresztą nie wszystkie można zjeść na surowo), możecie przygotowywać z nich pożywne koktajle, zupy, sałatki, zapiekanki, pasztety, kotlety i pasty. Do jedzenia owoców pewnie nie muszę nikogo przekonywać. Podkreślę tylko, że ich ograniczanie w diecie ze względu na znajdujący się w nich cukier, o ile nie ma ku temu wskazań medycznych, nie ma sensu. A owoc będzie zawsze i tak zdrowszą przekąską, niż czekoladowy baton.
  • Świadome wybieranie zdrowszych produktów, czyli zdrowe zamienniki produktów, których używamy na co dzień. Co można zamienić? Mąkę pszenną na orkiszową lub pełnoziarnistą. Cukier na cukier trzcinowy lub ksylitol. Cukier wanilinowy na waniliowy, a proszek do pieczenia na ten bez fosforanów. Jogurt naturalny polecam kupować bez mleka w proszku, od czasu do czasu sięgnąć po mleko ryżowe lub owsiane, zamiast mleka krowiego. Warto polubić też smak pełnoziarnistego chleba, zamiast kajzerki zjeść grahamkę, a słodkie musli z torebki zastąpić domową mieszanką płatków zbożowych i suszonych owoców, lub przygotowanej samodzielnie granoli.
  • Rezygnacja z żywności wysokoprzetworzonej, syropu glukozowo-fruktozowego, glutaminianu sodu. Nie jest to łatwa zmiana, bo większość produktów, które zjadamy na co dzień, zawiera wzmacniacze smaku i zapachu, sól, cukier, utwardzone tłuszcze, barwniki, emulgatory, konserwanty, a ich składy są bardzo, bardzo długie. Żywność wysokoprzetworzona ma lepiej smakować, ładniej wyglądać, intensywnie pachnieć. Jest naszpikowana chemią, a pozbawiona wartości odżywczych. Poza batonami, ciasteczkami, cukierkami, chipsami i colą, z jadłospisu warto wykluczyć gotowe mieszanki przypraw, kostki rosołowe, jogurty owocowe, wysokoprzetworzone wędliny i parówki, budyń w proszku, płatki śniadaniowe, wszystkie produkty typu instant. To tak na dobry początek 🙂
  • Gotowanie w domu i unikanie produktów typu fast-food. Samodzielne przygotowywanie potraw do przede wszystkim świadomość tego, co będziemy jeść. Gotując w domu, wybieramy produkty, z których przygotujemy posiłek i mamy wpływ na to, co znajdzie się na naszym talerzu. Na jakim oleju usmażymy, jakich przypraw użyjemy. Nie godząc się na kompromisy, możemy stworzyć zdrową potrawą od A do Z, wybierając do jej przyrządzenia tylko te produkty, które uznajemy za zdrowe.

Na dalszym etapie wprowadzania zmian w stylu odżywiania, warto też ograniczyć ilość spożywanego mięsa i drobiu, wybierać produkty pochodzące z upraw ekologicznych, ograniczać ilość cukru i soli, zrezygnować z picia słodkich napojów i zastąpić je wodą. Ta lista będzie się z czasem wydłużać, ale tylko dlatego, że będziecie coraz bardziej świadomi tego, co warto jeść, a z czego zrezygnować.

Zdrowe jedzenie często kojarzymy z produktami i potrawami pozbawionymi smaku. Tak nie jest i warto się o tym przekonać, zmieniając nawyki żywieniowe i styl odżywiania. Wprowadzając do jadłospisu nowe produkty, rezygnując z batonika kupionego w sklepie i zastępując go ciastkiem upieczonym w domu. 

Zdrowe odżywianie powinniśmy traktować na równi z dbaniem o swój wygląd i rozwój intelektualny. Nasz organizm nie jest śmietnikiem, do którego można wrzucić wszystko, bez wyrządzania przy tym sobie krzywdy.

Jeśli chcecie zacząć odżywiać się lepiej, zdrowiej, zacznijcie od wprowadzania małych zmian. Potraktujcie to, jak wyzwanie. Co tydzień wprowadzajcie do jadłospisu coś nowego. Zamieniajcie używane dotąd produkty na ich zdrowsze odpowiedniki. Dodajcie do kawy jedną łyżeczkę cukru mniej, a zupę doprawcie przyprawą bez glutaminianu sodu. Zamiast budyniu z proszku, przygotujcie domowy budyń jaglany. Czytajcie etykiety. Przekonajcie się, że zdrowe jedzenie uzależnia, tak samo, jak to niezdrowe, a odkrywanie nowego sprawia prawdziwą przyjemność. Tylko dajcie sobie na wszystko czas. Z każdym mijającym tygodnie Wasze wybory żywieniowe będą coraz bardziej świadome i instynktowne. Przestaniecie myśleć: odżywiam się zdrowo, a zaczniecie po prostu jeść. Jeść zdrowo.

Jaki jest Wasz stosunek do tematu zdrowego odżywiania? Czy staracie się jeść zdrowo? Zgadzacie się, że zdrowego odżywiania można się nauczyć? Co najbardziej utrudnia zmianę nawyków żywieniowych? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania i doświadczeń związanych ze zdrowym odżywianiem 🙂

Jeśli ten wpis Wam się spodobał i chcecie podzielić się nim ze znajomymi, naciśnijcie jeden z poniższych przycisków. Dziękuję 🙂

 

Olga

Cześć! Nazywam się Olga Pietraszewska i jestem autorką tego bloga. Interesuję się wszystkim, co jest związane z szeroko pojętą tematyką zdrowego stylu życia oraz naturalną pielęgnacją, której od kilku lat jestem wielką pasjonatką. Na blogu dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniami związanymi z tą tematyką, chcąc w ten sposób zainspirować swoich czytelników do wprowadzenia zmian w ich życiu oraz trochę tę drogę ułatwić. Przy okazji staram się też stworzyć w tym miejscu przyjazną i miłą atmosferę, tak, żeby blog Make Happy Day był tym, na który chce się wracać.

Może Ci się spodobać

Przeziębienie w ciąży

Przeziębienie w ciąży – co może pomóc?

Po raz trzeci będę mamą.

Będę mamą po raz trzeci!

20 rzeczy dobrych dla zdrowia, które możesz zrobić jesienią

Domowa kapusta kiszona krok po kroku + przepis na surówkę z kapusty kiszonej z jabłkiem i marchewką

44 thoughts on “Zdrowe odżywianie. Od czego zacząć i czy zdrowe jedzenie można polubić?”

  1. Staram się przejść na odżywianie bardziej zdrowe niż aktualnie, ale idzie mi to dość średnio 😉 Najgorzej u mnie z wprowadzeniem 3-5 posiłków, bo jem śniadanie, a potem jem coś dopiero jak wracam wieczorem do domu. Tryb życia mam taki, że naprawdę nie mam jak w między czasie wcisnąć posiłku, mimo, że bardzo bym chciała 🙁

    1. A myślałaś o tym, żeby zabierać jedzenie ze sobą? To nie musi być obiad, ale kanapka na drugie śniadanie, owoc na przekąskę, energetyczny baton zbożowy….I do tego butelka z wodą. Na pewno masz możliwość, by przekąsić coś w ciągu dnia, a mając zawsze coś pod ręką, będzie łatwiej 🙂

  2. Wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze do zdrowego odżywiania. Kupiłam szybkowar, używam zdrowszych zamienników: ksylitol, cukier trzcinowy. Pochłaniam jogurty, patrze na skład produktów, zero fast foodów!!! Próbuję tego stylu jedzenia nauczyć starszego synka, choć to czasem bywa trudne… :)Fajny post 😉

        1. Czyli jest w wieku mojej córki. Jest niejadkiem, więc nie ma co go zmuszać do jedzenia. Wg dr Fuhrmana dziecko wie najlepiej ile i kiedy ma zjeść. Jako jednym ze sposobów, by nawet niejadki jadły zdrowo, jest wystawianie na ich widok zdrowych przekąsek: owoców, orzechów, pestek itd. Gdy z zasięgu wzroku dziecka znikają wszystkie słodkości i te, produkty, których nie chcemy, by jadło, instynktowanie, gdy odczuje potrzebę zjedzenia czegokolwiek, sięgnie po to, co ma pod ręką 🙂 Próbowałaś takiej metody?

          1. Dziękuję Ci Olu za zaangażowanie i super rady!!! 🙂 Tak, często jabłuszka lub żurawina czy inne zdrowsze przekąski leżą w zasięgu ręki i rzeczywiście to skutkuje 🙂 Najgorzej jest przekonać Kubę do warzyw – marchewki w rosole nie tknie, sałaty, pomidora, ogórka – fe :/ Od niedawna zjada gotowane ziemniaki 🙂 Cieszę się, że chociaż lubi niektóre owoce 🙂 Cukinie zje, ale w plackach pieczonych, dlatego jeśli już piekę na oleju, to na kokosowym (przymierzam się do smalcu). Lub na suchej patelni, z kapką oleju w placuszkach 🙂

          2. Polecam Wam książkę Agnieszki Sowińskiej „Przekroje. Owoce i warzywa”. Witaminy i składniki mineralne są w niej przedstawione jako superbohaterowie, którzy zamieszkują wnętrze jabłka, dyni, marchewki…Magnez prezentuje się jako super optymista, pektyna jako pracuś dbający o czystość, białko jako siłacz. Zaglądając do wnętrza owoców i warzyw, dziecko wymyśla historie, widzi pracę wykonywaną przez ich mieszkańców i zaczyna dostrzegać, jakie korzyści przyniesie mi zjedzenie śliwki, kalafiora, czy ogórka. I jacy super bohaterowie będą mieszkali w jego ciele 🙂

          3. Tej książki nie znam, ślicznie dziękuję za podpowiedź. Skoro tak ładnie wszystko jest w niej napisane, może rzeczywiście poskutkowałoby to na mojego syna, zwłaszcza, że to taki typ, który naprawdę WSZYSTKO i w szczegółach chce wiedzieć!!! Postaram się ją kupić przy najbliższej okazji. Dzięki 😉

  3. U mnie zdrowe odżywianie się zawsze było czymś normalnym, bardzo naturalnym. Nigdy nie lubiłam produktów wysoko przetworzonych i ich unikałam. Teraz trochę ich w mojej diecie jest, bo dieta bezglutenowa i szybki styl życia to na mnie wymuszają … choć właściwie sprowadza się to do pieczywa bezglutenowego. A i tak jest mi z tym źle. Uwielbiam warzywa, owoce, domową, zdrową, lekką kuchnię. Ludzie nie wiedzą co tracą wystrzegając się zdrowego jedzenia. A jedzenie zdrowe wpływa na zdrowy styl życia, nakręca spiralę … 🙂

    1. A nie masz możliwości, by upiec bezglutenowy chleb samodzielnie? Te sklepowe są rzeczywiście trudne do przełknięcia, a widziałam mnóstwo przepisów na pieczywo bezglutenowe, które nie wymaga jakiś specjalnych zdolności kulinarnych 🙂

      1. Niestety to pieczywo jest bardzo nietrwałe. Chleb i bułki po godzinie robiły mi się twarde jak kamień albo bardzo kruche. Gluten to znakomity łącznik. Są przepisy np. na chleb z mąki kasztanowej czy orzechowej, ale to bardzo kosztowne. W dodatku mam chore jelita i większość z tych składników zbyt mocno je drażni.

  4. Czytając ten akapit w którym pisałaś w której grupie jesteś to jakbym czytała o sobie, słowo w słowo 🙂 Myślę, że tak dobrze o tym wszystkim napisałaś, że chyba nie mam nic do dodania 😉

  5. Szkoda że to nie takie proste jak ma się słabość do słodyczy 🙁 Staram się jeść zdrowo ale jakoś mi to dobrze szło w lecie, a teraz coś się zmieniło….ale trzeba znowu wziąć się w garść i zrezygnować ze słodyczy 🙂

  6. Ola, bardzo rzeczowo i przystępnie o zdrowym odżywianiu! Cieszę się, że coraz więcej osób porusza ten temat i mam wrażenie, że świadomość konsumentów znacząco wzrosła w ostatnich latach. Dla mnie takim momentem przełomowym, była lektura książki „Zamień chemię na jedzenie”, choć już wcześniej starałam się intuicyjnie wybierać zdrowsze produkty. Czasem pozwalamy sobie na jakieś szaleństwo, na przykład naleśniki z nutellą, ale wysokoprzetworzone produkty są rzadkością w moim domu.

    1. U mnie też książka „Zamień chemię na jedzenie” była przełomem 🙂 Do tematu zdrowego odżywiania staram się podchodzić jednak rozsądnie. Jasne, że od czasu do czasu zdarza mi się zjeść coś, czego potencjalnie jeść nie powinnam i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, ale staram się jednak, by takie sytuacje zdarzały się jak najrzadziej 🙂

  7. Zdecydowanie zdrowe odżywianie to właściwie zdrowy styl życia, którego nie odłącznym elementem powinna być codzienna aktywność fizyczna, regularny sen, unikanie stresu oraz profilaktyka 🙂 Z większością tez z artykułu się zgodzę no może poza ograniczaniem mięsa – myślę że to już kwestia indywidualna zależna od ogólnej kondycji organzimu i preferencji smakowych 🙂 Ściskam 🙂

    1. Kwestii mięsa nie rozwijałam, ale gdybym miała to zrobić, to zalecałabym jego ograniczenie przede wszystkim ze względu na obecne w nim antybiotyki i hormony. Mięso jest wartościowe, ze względu na obecne w nim białko, ale również bardzo zanieczyszczone. Wysoko przetworzone wędliny mają natomiast z tym, co w mięsie wartościowe, mało wspólnego. Dlatego w tej kwestii warto nie tyle ograniczyć spożycie mięsa i drobiu (ja zrezygnowałam z nich całkowicie), co znaleźć zaufane źródło, z którego będziemy kupować mięso dobrej jakości. Bywa to trudne, jednak warto próbować 🙂

  8. Olga, znasz moje zdanie i wiesz też, że to mój ulubiony temat, o którym lubię wspominać na swoim blogu. Zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie mają takie opory, żeby zmienić swoje nawyki w tej kwestii. Zdrowe odżywianie naprawdę jest prostą sprawą, a zdrowe produkty naprawdę smaczne. Jedyne czego wymagają to poświęcenia może nieco więcej uwagi na początku wprowadzania zmian, nauczenia się nowych rzeczy i wykazania się cierpliwością i konsekwencją, bo proces zmiany nawyków wymaga czasu. Ale efekty to wszystko wynagradzają, więc warto.
    Nauczenie się zdrowego odżywiania nie jest trudne i nie wymaga ogromnych wyrzeczeń, no chyba, że ktoś odżywiał się naprawdę fatalnie. Nie trzeba też do niego podchodzić jak do jakiegoś ogromnego wyzwania, wrogiego stwora i nie ma potrzeby wydawania dużych pieniędzy. Zmiany warto też wprowadzać stopniowo, bo najczęściej popełniany błąd to zbyt szybkie wdrożenie i jeszcze szybsze poddanie się. W tym całym procesie zdrowego odżywiania można znaleźć złoty środek i warto zachować zdrowy rozsądek.
    Ja zmiany zaczęłam wprowadzać ponad rok temu i robiłam to powoli, choć nie było potrzeby wprowadzania drastycznych zmian i rozwiązań 🙂 Teraz wszystko przychodzi naturalnie i nikogo w mojej rodzinie ten temat już nie stresuje.

  9. Potwierdzam, że metoda małych kroków działa najlepiej 🙂
    U mnie było tak, że krok po kroku wprowadzałam zmiany do mojego sposobu żywienia. A potem pojawił się taki moment, że wymyślanie zdrowych potraw zaczęło sprawiać niesamowitą radość i po prostu zaczęłam się cieszyć z jedzenia.
    Myślę sobie, że ten opór przed zmianą nawyków wynika też pośrednio z tego, że w mediach, gdy mówi się o zdrowym jedzeniu to mówi się o jakichś egzotycznych owocach, warzywach czy nasionach, które kosztują do tego krocie. A wiele osób nie zdaje się, że najzdrowsza żywność to taka najlepiej nam znana z najbliższego warzywniaka czy z targu.

    1. Fajnie, że o tym piszesz. Promowanie poszczególnych grup produktów, jako super zdrowe, zwłaszcza gdy są to produkty drogie i trudno dostępne, wprowadza nie do końca prawdziwe myślenie o zdrowym odżywianiu, jako czymś, na co nie każdego stać. W ogóle zdrowe odżywianie jawi się nam jako coś, co wymaga wielu poświęceń, jedzenia tylko produktów bez smaku i zapachu. Tak nie jest oczywiście i warto żeby coraz więcej osób się o tym przekonywało 🙂

  10. Słusznie podkreślasz, ze takie zmiany warto wprowadzić powoli. Metoda małych kroków świetnie się tutaj sprawdza. Zbyt szybka i daleko idąca rewolucja zamiast zachęcić może zniechęcić nas do trzymania się wprowadzonych zmian. To nie może być kara! 🙂

    Ja polecam też zdrowy rozsądek, nie tworzenie sztucznych zakazów (które później jak „zakazany owoc” kuszą jeszcze bardziej), unikanie skrajności, odrobina wyrozumiałości do własnych słabości i nie popadanie w postawę nawróconego neofity. Powinniśmy to robić dla siebie a nie dlatego, że stało się to modne.

    1. Zdrowy rozsądek to podstawa, a zdrowe odżywianie nie musi oznaczać rezygnacji ze wszystkiego, na widok czego się ślinimy 🙂 Ja sama pozwalam sobie czasami na zjedzenie fast fooda, chipsów i ciastek kupionych w sklepie. Ale są to wyjątkowe sytuacje i po tym jedzeniowym szaleństwie, wracam do codziennych, zdrowych nawyków 🙂

  11. W sumie człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego. Do tych złych i dobrych rzeczy. W przypadku wprowadzenia zdrowego trybu życia ta zmiana jest na plus. Na początku jest cieżko, ale potem coraz przyjemniej 🙂

  12. Zdrowe odżywianie się to wybór. Dokonałam go kilka lat temu, ale ponieważ nie przepadam za wywracającymi wszystko do góry nogami rewolucjami, zmiany wprowadzałam stopniowo. Podobnie jak Ty nadal wielu rzeczy się uczę, ale to przyjemne, bo wiem, że robię coś dobrego dla siebie i rodziny.

  13. Od prawie 3 lat jesteśmy na diecie wegańskiej i jesteśmy bardzo zadowoleni. Na początku ,jak ze wszystkim, trzeba się dużo nauczyć ale później jest już dużo łatwiej. Sama jestem zaskoczona jak łatwe jest zrobienie np. sosu do makaronu ze świeżych pomidorów, dyni i papryki. Wcześniej kupowałam w słoikach i tłumaczyłam się brakiem czasu. Teraz dużo gotuję i sprawia mi to ogromną przyjemność.

  14. Zdrowe odżywianie uzależnia i to bardzo! Przyjemność odkrywania go cały czas na nowo jest niezwykła. Świetny wpis, z przyjemnością podam go dalej! 🙂
    Piszesz o zamianie gotowych mieszanek przypraw. Na co?
    Jedno tylko ale, że soki zamieniłabym na wodę w pierwszej kolejności 🙂

    1. Gotowe mieszanki przypraw możemy zamienić na te, które sami przygotujemy w domu. Kostki rosołowe, przyprawy typu wegeta, zawierają w składzie glutaminian sodu i dużą ilość soli. Tworząc taką mieszankę samodzielnie, unikamy glutaminianu i decydujemy o ilości soli, którą użyjemy 🙂

  15. Zmiana stylu odżywiania to jedno z moich jesiennych postanowień. Chciałabym schudnąć, ale nie jestem zwolenniczką diet. Wolałabym raczej zmienić sposób odżywiania i powrócić do zdrowych nawyków. Nie jest to łatwe. Szczególnie gdy ma się dużo na głowie obowiązków, ale jeśli się człowiek wkręci to trudno przestać!

  16. A ja muszę napisać, że jestem dumna z mojej mamy, która ostatnio przestała jeść wędlinę i robi jedną domową pastę do kanapek za drugą. Nawet tatę próbuje nawracać:) Naprawdę jak już się zacznie jeść dobre, wartościowe rzeczy to nie ma powrotu do starego stylu „odżywiania” (w cudzysłowiu, bo to nie żadne odżywianie, a zapychanie sobie żołądka byle czym) 🙂

      1. Fakt, że te oleje kokosowe itd trochę kosztują… ale ja wychodzę z założenia, że czego nie wydam na jedzenie to wydam na lekarzy, a zresztą niezdrowe „przegryzajki” też do tanich nie należą. Ja myślę że to nawyki żywieniowe się mocno trzymają, a tego typu argumenty to są wymówki… Ale kropla drąży skałę 😉

  17. Cenne i praktyczne porady! Zdrowe odżywianie jest dla mnie bardzo ważne. Przede wszystkim z tego względu, że doskonale wpływa na moje samopoczucie i wygląd. Ostatnio dla siebie samej zrobiłam eksperyment i przez tydzień odstąpiłam od wszystkich zasad. Pogorszenie samopoczucie, senność, zmęczenie, to tylko niektóre z efektów, z którymi przyszło mi się zgadzać.

  18. Zdrowe odżywianie bywa trudne. Zainteresowanie tematem przyszło naturalnie, bo ciągle chorowałam. Zaczytywałam się w różnych artykułach i radach i wprowadzałam zmiany. Jedne były mądrzejsze, inne były całkowicie bezsensowne, no ale człowiek uczy się zdobywając doświadczenie, a nie pochłaniając książki. Swoimi doświadczeniami chciałabym się podzielić tutaj http://www.mojevariete.pl/jak-sie-zdrowo-odzywiac/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close